We wtorek wieczorem egzamin dojrzałości zdała drużyna Tufi Team, która dzięki wygranej za komplet punktów z Energą Trefl Gdańsk, przedłużyła swoje szansę na awans do elity. Z bardzo dobrej strony po raz kolejny pokazała się Craftvena, która jest już o włos od utrzymania w trzeciej lidze. Zapraszamy na podsumowanie!

Energa Trefl Gdańsk – Tufi Team 0-3 (18-21; 18-21; 16-21)

Po dwóch porażkach w obecnym sezonie oraz fakcie, że Inter Marine Masters oraz Solver Szach-Mat radzą sobie w obecnej kampanii naprawdę nieźle - zespół Tufi Team podchodził do starcia z Energą Treflem Gdańsk mając 'nóż na gardle'. Strata choćby jednego punktu sprawiłaby, że awans, o który walczą gracze Pawła Szafrana by się na tym etapie sezonu oddalił. Biorąc pod uwagę, że 'gdańskie lwy' wygrały ostatnie spotkanie z Bayerem Gdańsk oraz nie zwykli przegrywać w stosunku 0-3, zespół Tufi miał w teorii wybitnie trudne zadanie. W ostatecznym rozrachunku wyszedł jednak z opresji w wielkim stylu, ogrywając rywali za pełną pulę - brawo! O to nie było bynajmniej zbyt prosto. Pod koniec premierowej partii kwestia wygranej zdawała się być otwarta (16-16). Końcówka to jednak dwa błędy najmłodszej drużyny w lidze oraz skuteczny atak Macieja Wysockiego, który zapewnił 'Tuffikom' pierwszy punkt w meczu (21-18). Środkowa partia rozpoczęła się od wielkich problemów faworyzowanej drużyny, która już 'na dzień dobry' musiała gonić (4-7). Z czasem ex-pierwszoligowcowi udało się doprowadzić do wyrównania po 9, a team ewidentnie zyskał wiatru w żagle. W dalszej części zespół Ariela Fijoła nie był już w stanie postawić się drużynie, dla której był to 180 mecz w historii rozgrywek (21-18). Niepowodzenie w dwóch pierwszych odsłonach sprawiło, że z Trefla zeszło nieco powietrze. W połowie seta zespół Tufi Team zdołał wypracować sobie sześciopunktową przewagę (12-6) i w dalszej części nie mieli już problemu z tym, by wygrać seta do 16 i w konsekwencji - mecz w stosunku 3-0. Oj - egzamin dojrzałości zdany na ocenę bardzo dobrą - brawo!

Kraken – Audiofon Karczemki 3-0 (21-15; 21-16; 21-14)

Kilka informacji po wtorkowym starciu - Kraken opędzlował kolejnego rywala - tym razem czwartą drużynę w ligowej tabeli - Audiofon Karczemki. Dzięki temu już na pewno zakończy sezon na podium rozgrywek. Dopóki była bowiem matematyczna szansa na inne rozstrzygnięcie, to nie mogliśmy tego ogłaszać. Dodatkowo musiałby się wydarzyć absolutny kataklizm, żeby Kraken nie awansował do drugiej ligi - to traktujemy w ramach ciekawostki, choć nie mamy pewności czy warto o tym wspominać. Prawda jest również taka, że Kraken na 30 możliwych do zdobycia punktów, zdobył 30. Rany - do sezonu, po którym Kraken wskoczy do panteonu ligowych gwiazd brakuje już tylko dziewięciu wygranych setów - z jednej strony dużo, z drugiej - Kraken jest już na finiszu. To czego się jednak nie dowiedzieliśmy po obecnym tygodniu to odpowiedzi na pytanie, które nas nurtowało. Która z drużyn - Audiofon czy Flota TGD jest do cholery lepsza? Cóż - patrząc na wyniki przeciwko Krakenowi, nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć. Musimy poczekać na bezpośrednie spotkanie, które zadecyduje zapewne o tym, która z ekip zagra w meczu barażowym. A minione spotkanie z Krakenem, obie drużyny powinny potraktować jako cenne doświadczenie w grze z bardzo silnym rywalem. To w potencjalnym meczu barażowym może tylko zaprocentować.

Kraken Team – Remedios Sopot Ortopedia 2-1 (22-20; 15-21; 21-14)

Nad Krakenem wisiało widmo tego, co zespół nawywijał w kilku poprzednich kolejkach. Nie żebyśmy mieli coś do Craftveny, Chilli czy Tigera, ale zebrać oklep od wszystkich beniaminków? Nie no - bez jaj. Kraken Team musiał się na Remedios zmobilizować, a na spotkanie dojechał jeden z frontmanów drużyny (Paweł Pallach), który w ostatnim czasie był nieobecny. Mimo to - faworyzowanej drużynie trudno było sforsować zasieki rywali, który na tle Krakena prezentował się naprawdę nieźle. Po dwóch atakach Damiana Chojnackiego to właśnie 'Ortopedzi' wysunęli się na prowadzenie 11-9. Cała druga część seta to jednak walka 'łeb w łeb', po której mieliśmy długą walkę na przewagi i jednocześnie - na zamęczenie rywala. Ostatecznie po ataku najlepszego gracza spotkania - Krzysztofa Polakowskiego, Kraken zapewnił sobie pierwszy punkt w meczu (22-20). W drugim secie - karta od samego początku sprzyjała 'Ortopedom', którzy na półmetku seta wysunęli się na prowadzenie 10-7. Z czasem za sprawą aktywnego Krzysztofa Polakowskiego, Kraken doprowadził do wyrównania po 11. W dalszej części beniaminek nie odpuszczał, zwietrzył swoją szansę i ograł faworyzowanego rywala do 15, co może mieć ogromne znaczenie w kontekście utrzymania w lidze. Choć do połowy finałowej partii Remedios prezentował się naprawdę dobrze (9-7), to z czasem w ich grze coś się zacięło. Moment zawahania błyskawicznie wykorzystali gracze Roberta Skwiercza, którzy wskoczyli wreszcie na wysoki poziom i po kilku punktach Przemka Motyki w końcówce - zapewnili sobie przerwanie koszmarnej serii czterech porażek z rzędu. Trzecioligowy paradoks jest taki, że z bilansem trzech zwycięstw oraz siedmiu porażek, Kraken Team plasuje się obecnie na piątym miejscu. Cóż - wracamy do korzeni. Trzecia liga - styl życia.

GKS Żukowo Bekoni – VB Sulmin 3-0 (22-20; 21-19; 21-17)

Pokusiliśmy się już kiedyś o te porównanie, ale 'Bekoni' wczoraj wieczorem byli dosłownie wyjęci z gifa, w którym wrestler leży w trumnie, a po chwili jak gdyby nic łapie za grdykę swojego oponenta. Pisaliśmy o tym, że kwestią czasu jest kiedy 'Bekoni' ponownie zaskwierczy na patelni. Ostatnie tygodnie były w wykonaniu drużyny Pawła Dawczaka tak słabe, że uznaliśmy, że zespół z Sulmina nie będzie miał większych problemów z tym, by ich 'poskładać'. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Choć w pierwszej odsłonie obie drużyny mocno falowały, to jako pierwsi na istotne prowadzenie wysunęli się dwukrotni Mistrzowie Inter Marine SL3 (19-16). Zespół występujący 'w delegacji' nie zamierzał jednak odpuszczać i po ataku Igora Kazello, doprowadził do wyrównania po 20. Ostatnie słowo należało jednak do zespołu z Żukowa, który po atakach duetu skrzydłowych - Dębski - Józefowski zapewnił sobie pierwszy punkt w meczu (22-20). W drugim secie byliśmy świadkami zdarzeń, do których w obecnej kampanii zbyt często nie dochodziło. Na ogół było bowiem tak, że jak 'Bekoni' grali z rywalem wyrównaną końcówkę, to można było być w zasadzie pewnym, że za chwilę - będą zmieniali strony z opuszczonymi głowami. Tym razem po punktach absolutnego szefa drugiej ligi - Marka Dębskiego, GKS Żukowo Bekoni zapewnili sobie drugi punkt w meczu (21-19). Trzeci set - kontynuacja naprawdę niezłej gry 'Bekonów' i w konsekwencji - trzeci punkt w meczu. To, co zdaje się jednak zdecydowanie ważniejsze to doskonałe nastroje w drużynie, których nie widzieliśmy od tak dawna. Kto wie - może udało im się przełamać i zamknąć jeden z najmroczniejszych rozdziałów w historii drużyny.

Dream Volley – Hydra Volleyball Team 1-2 (16-21; 14-21; 21-18)

To, że team, który przegrał dziewięć spotkań obecnego sezonu i zdołał wygrać zaledwie dwa sety ma realną szansę na utrzymanie w lidze jest jakąś aberracją. To się po prostu nie mieści w głowie. Mianownik dla drużyn: Dream Volley, Flota Active Team, Złomowiec Gdańsk, Team Spontan i DHP Oliwa jest wspólny - wszyscy zasługują na to, by okrzyknąć ich mianem dziadów tygodnia/sezonu. No dobra - to jedziemy z wtorkowym spotkaniem. Hydra Volleyball Team wtorkowe spotkanie zaczęła dość ospale i ku naszemu zaskoczeniu, to Dream rozpoczął mecz od prowadzenia 7-3. W dalszej części mieliśmy jednak reset do ustawień fabrycznych, a zespół w niebieskich trykotach zaczął grać swoje (czyli słabo). Po kilku błędach i sporym niechlujstwie 'Marzycieli' - Hydra wysunęła się na prowadzenie 16-12, a po chwili cieszyła się z pierwszego punktu w meczu (21-16). Środkowa partia to set, w którym na początku Dream mógł się nawet podobać w grze w obronie. Siła rywala była jednak zbyt duża i chwilę po półmetku seta, zespół w złotych strojach prowadził już 15-10, a następnie wygrał do 14. Trzeci set? No właśnie - zmieniamy wajchę i tu należy się krytyka, ale dla drużyny Hydry. W zapowiedziach napisaliśmy, że w ich DNA jest to, żeby nie odpuszczać. Wczoraj wieczorem tego absolutnie nie widzieliśmy. Trzeci set wyglądał już tak, jakby Hydra nie była gotowa do tego, by się zabijać o każdą piłkę. Nie chcemy umniejszać drużynie Dream - zasłużyli na ten punkt, ale niech każdy odpowie sobie w myślach. Czy 'Marzyciele' aż tak bardzo zmienili swoją grę w trzecim secie? Czy nie było jednak trochę tak, że to Hydra obniżyła loty? Cóż - wracając do początku podsumowania - ten punkt może jednak sprawić, że Dream się utrzyma. Niewiarygodne.

Craftvena – Remedios Sopot Ortopedia 2-1 (21-14; 21-18; 15-21)

Cztery zwycięstwa w pięciu ostatnich meczach nie są dziełem przypadku. Pisaliśmy to już po poniedziałkowej serii gier, ale we wtorek - 'Rzemieślnicy' postawili w naszej ocenie kropkę nad 'i' w kwestii utrzymania w lidze. Co ciekawe - my po raz kolejny w nich nie wierzyliśmy i uznaliśmy, że spotkanie wygra drużyna poprzedniego tygodnia - Remedios Sopot Ortopedia. Nic jednak z tych rzeczy. Już na początku spotkania zarysowała się wyraźna przewaga 'Rzemieślników', którzy na półmetku seta wysunęli się na prowadzenie 10-3. W dalszej części seta potwierdziło się to, co od dawna mówi się o polskiej służbie zdrowia - ortopedii praktycznie nie ma. Pisząc całkiem serio, Craftvena nie miała problemu zamknąć seta na swoich zasadach (21-14). W środkowej odsłonie Craftvena kontynuowała swoją grę - ok, popełniała nieco więcej błędów, ale wciąż jako zespół mogli się podobać. Różnica polegała jednak na tym, że przebudzili się również gracze w białych strojach, którzy niemal przez całego seta gonili swojego rywala, niwelując finalnie stratę do jednego oczka (16-15). Kiedy jednak Craftvena poczuła się zagrożona - podkręciła jeszcze tempo, a na to Remedios odpowiedzi już nie miał (21-18). Przed finałową partią, 'Rzemieślnicy' dokonali kilku zmian w składzie i nie byli już w stanie narzucić swoim rywalom własnych warunków gry. Ci czuli się z kolei coraz pewniej i w nieco eksperymentalnym zestawieniu zdołali wyszarpać rywalom jeden punkt. Choć sytuacja Remediosu w ligowej tabeli wciąż nie jest najlepsza, to dwa punkty we wtorkowy wieczór przybliżają drużynę do utrzymania w trzeciej lidze. A Craftvena? A Craftvena to jest kandydatem, ale nie do spadku, a do tego, by rozważyć ich jako drużynę tygodnia. Rewelacyjny okres. O to chodzi.