21:30· 27 SIE, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Nie mogli sobie wyobrazić lepszego startu sezonu gracze Tiger Team. Cała budowana przez nas narracja jakoby Wolves Volley wybijał się ponad trzecioligową szarzyzne została wczoraj przez Tigera całkowicie zburzona. O tym, że 'Wilki' będą miały w czwartek problem dowiedzieliśmy się już na przedmeczowej rozgrzewce. W czasie gdy Tiger Team stawił się na mecz bardzo liczną grupą graczy, ekipa Wolves Volley była całkowicie zdziesiątkowana i finalnie musieli grać w szóstkę. Jakby tego było mało - na parkiecie było dwóch rozgrywających, co Tiger Team konsekwentnie wykorzystywał. Już w pierwszej części premierowego seta zespół dowodzony przez Marcina Kwidzińskiego wysunął się na prowadzenie 10-6. Pod koniec seta gdy prowadzili 20-15 zrobiło się na chwilę nerwowo. Wszystko za sprawą czterech punktów z rzędu przeciwników. Gdy pachniało już bardzo dużym come-backiem, skutecznym atakiem popisał się Michał Sadowski (21-19). Środkowa partia to już wyraźna i niekwestionowana przewaga beniaminka trzeciej ligi. O ile w pierwszej części seta zespół Wolves Volley miał jeszcze jakiś punkt zaczepienia (10-8), to z każdą kolejną akcją Tiger Team konsekwentnie powiększał swoją przewagę (19-11), wygrywając finalnie do 14. W trzecim secie Tiger był konsekwentny w tym, jak od kilku sezonów buduje zespół i choć mógł docisnąć rywala jeszcze bardziej i wygrać za komplet oczek, postawił na dużą rotację. Wraz z przebudzeniem drużyny Wolves Volley była to jednak recepta na przegranie seta do 13. Mimo wszystko wynik 2-1 oceniamy jako coś naprawdę wielkiego. Jesteśmy przekonani, że przed meczem taki wynik beniaminek brałby w ciemno - brawo!
Ładowanie wyników...
















