21:00· 10 MAR, 2025
BOISKO #1
Podsumowanie
Gdyby tytuł drużyny tygodnia móc przyznawać wyłącznie na podstawie poniedziałkowych spotkań – Siatkersi zasłużyliby jak nikt inny. Wow – co to było. Zestawienie ze sobą drużyn, w których jedni grali przez sezon w trzeciej lidze a teamem, który zajął 47 miejsce w SL3 w ostatnim sezonie, nie pozostawiał złudzeń co do tego, która z drużyn wygra. Ba – wynik 3-0 zdawał się być pewniaczkiem. Gdybyśmy mieli ‘wehikuł czasu’ to z pewnością przenieślibyśmy się do magazynu 0 oraz tych wszystkich zapowiedzi, w których nakładaliśmy na głowy graczy Tiger Team korony. Początek spotkania to gra bez jakichkolwiek kompleksów ze strony Siatkersów. To się opłaciło, bo po połowie seta prowadzili oni 14-10! Choć z czasem Siatkersi prowadzili już 20-18, to rzecz jasna nie skończyli rywala w ‘pierwsze tempo’. Zamiast tego mieliśmy nerwówkę, grę na przewagi, ale też happy-end dla teamu Macieja Tarulewicza. W drugim secie Siatkersi nie chcieli czekać na emocjonującą końcówkę. Zaczęło się od wyrównanej gry (7-7), ale to, co później wyczyniali gracze Tiger Team zakrawa o jakąś cholerną formę sabotażu. Liczba błędów i ich charakter były porażające. Ponoć dla boksera w długiej perspektywie jest zdecydowanie gorzej otrzymać 50 lekkich ciosów niż dwa mocne. Takie coś niesie za sobą nieodwracalne zmiany. Podobnie punktowali gracze Siatkersów i konsekwencja była po chwili taka, że absolutny underdog spotkania wygrał już drugiego seta. W trzeciej odsłonie mieliśmy już lepszą grę ‘Tygrysów’, którzy prowadzili w końcówce 19-14. Myślicie, że skończyli tuż po tym? Skądże znowu. Zamiast tego mieli nerwówkę i realne widmo straty trzeciego punktu. Ostatecznie po ataku Tadeusza Jakubczyka, Tiger wygrał te partię do 19. Jako całokształt jednak – myślimy o nich w kategorii dziadów tygodnia.
Ładowanie wyników...













