Podsumowanie
Nie ma co ukrywać. W przedmeczowych zapowiedziach, drużynę Craftvena skazywaliśmy na pożarcie przez wygłodniałe lwy, którymi na potrzebę tego podsumowania będą gracze Team Looz oraz Allsix by Decathlon. Idąc dalej – gdybyśmy mieli stawiać przed meczem jakąś kasę na wskazane mecze to bez wahania wytypowalibyśmy pewne wygrane przeciwników Craftveny w stosunku 3-0. To, co jest jednak piękne w sporcie to fakt, że nie ma w nim pewniaczków. ‘Rzemieślnicy’ zaprezentowali się w czwartkowy wieczór bardzo korzystnie, przez co obie faworyzowane drużyny straciły punkty. Jeśli chodzi o mecz z Looz to gracze Daniela Szultki po raz pierwszy od niepamiętnych czasów stawili się na parkiecie w zaledwie sześciu graczy. Mimo to, inauguracyjny set należał zdecydowanie do nich. Już na początku partii Looz zdołał wyjść na imponujące prowadzenie (10-3). Nie bez znaczenia dla tego wyniku był fakt, że Craftvena miała spore problemy z przyjęciem. Ostatecznie, rozpędzony walec zdeklasował w pierwszej partii swoich rywali i wygrał tę partię do 9. Druga partia wyglądała już zgoła inaczej. Od początku seta byliśmy świadkami wyrównanej gry punkt za punkt. W połowie seta, na dwupunktowe prowadzenie zdołali wysunąć się gracze Team Looz, którzy od tego momentu utrzymywali swoich rywali na dystans i finalnie wygrali tę partię do 17. Ostatni set był tym najlepszym dla Craftveny. Gdyby mecz miał trwać pięć setów to pewnie ‘Rzemieślnicy’ by go wygrali. Jako, że gramy trzy sety to Craftvenę w czwartkowy wieczór było stać na zdobycie jednego oczka. W trzecim secie gracze Bartka Zakrzewskiego wypracowali sobie zaliczkę (8-4), którą ich rywale zdołali odrobić dopiero przy stanie (13-13). Od tego momentu, do samego końca trwała wyrównana walka, która zakończyła się wygraną seta przez Craftvenę, co jakby nie patrzeć, można odebrać jako niespodziankę.
Ładowanie wyników...














