20:00· 22 LIP, 2021
BOISKO #3
Podsumowanie
Do meczu na szczycie drugoligowych zmagań, drużyna Prometheus przystąpiła wyraźnie osłabiona. W szeregach ‘niebieskich’ zabrakło, między innymi, Michała Szpaka, Yuriya Potietkhina czy Danylo Ignatenko. Oznaczało to, że drużyna zza Bugu, w zmaganiach z brązowym medalistą poprzedniego sezonu, musi radzić sobie w sześciu graczy. Początek meczu rozpoczął się w wymarzony dla Nielotów sposób. Zanim się obejrzeliśmy na tablicy wyników mieliśmy już 11-4 i wydawało się, że Prometheus nie będzie w stanie się z tej, dość nieciekawej, sytuacji wygrzebać. Po kilku atakach Vladyslava Boiko, Prometheus zdołał doprowadzić do stanu 14-10, a następnie zbliżyć się na odległość dwóch punktów (16-14). Pod koniec seta na tablicy wyników pojawił się remis i wydawało się, że Prometheus stanie się sprawcą największej pogoni w obecnym sezonie. Ostatecznie, po ataku Marka Podolaka, którego na libero przed meczem zastąpił wracający po koszmarnej kontuzji Mateusz Polowiec, Nieloty wygrali partię 22-20. Drugi set, jak często mają w zwyczaju, Nieloty rozpoczęli niezbyt dobrze. Już na początku seta, gracze z Ukrainy objęli prowadzenie 10-3. Mimo to, po chwili ich przewaga stopniała, jednak przy stanie 14-12 Prometheus zdołał jednak odjechać swoim rywalom. Był to fragment, w którym BES-BLUM nie był w stanie zatrzymać Mykolę Pocheniuka. Finalnie partia ta zakończyła się wygraną Prometheus do 15. Ostatnia odsłona tej rywalizacji rozpoczęła się od prowadzenia Nielotów 4-0. Po chwili jednak na tablicy mieliśmy remis (6-6). Po wyrównanej części seta, na prowadzenie zdołali wyjść zawodnicy BES-BLUM. Duża w tym zasługa środkowego – Łukasza Karbowniczka, który był prawdziwą ścianą przez, którą rywale nie byli wielokrotnie w stanie się przedrzeć. Finalnie Nieloty wygrali seta 21-17 i cały mecz 2-1, dzięki czemu wciąż mają szansę na podium rozgrywek.
Ładowanie wyników...














