Podsumowanie
Obecna słaba forma ‘Portowców’ nie jest przypadkiem. Wtorkowa rywalizacja z Craftveną była czwartą porażką z rzędu i z całą pewnością jest to powód do niepokoju dla drużyny. Co gorsze, ‘Portowcy’ nie przegrywają meczów po heroicznej walce czy po jakiś gigantycznym pechu. Przegrywają w pełni zasłużenie i nie inaczej było we wtorkowy wieczór. Choć nie było to najlepsze otwarcie Craftveny, jakie oglądaliśmy w obecnym sezonie to i tak drużyna Bartka Zakrzewskiego nie miała problemów z tym by objąć prowadzenie 12-8. O tym, która z drużyn wygra partię dowiedzieliśmy się po świetnej zagrywce Michała Markiewicza, który wyprowadził ‘Rzemieślników’ na prowadzenie 18-9. Ostatecznie skończyło się na 14 oczkach dla Portu. W drugim secie dyspozycja zespołu Arkadiusza Sojko była już znacznie lepsza. Do połowy seta mieliśmy nawet problem z tym, by wskazać, która z drużyn wygra tę partię (10-10). Jako pierwsi na prowadzenie wyszli gracze Portu Gdańsk, którzy po ataku Wojciecha Hołowienko prowadzili 14-12. Niestety dla nich, bardzo ważne punkty w kulminacyjnym momencie seta zdobył Ivan Buka. Dodatkowo po chwili kolejną sekwencję udanych zagrywek wykonał ‘Markus’, po których ‘Rzemieślnicy’ odskoczyli rywalom na trzy oczka (19-16) i za chwilę cieszyli się z wygrania meczu. Trzeci set to kolejna próba Portu na ugranie choć jednego oczka. W połowie seta zdawało się to dość prawdopodobne. Duża w tym zasługa samych graczy Craftveny, którzy wykazali się postawą fair play i podpowiedzieli sędziemu, że punkt powinien zostać przyznany drużynie ‘z doków’ (14-11). Mówi się, że ‘dobro wraca’. Nie wiemy czy jest to regułą, ale po chwili dobra karma wróciła do ‘Rzemieślników’, którzy zdołali w dalszej części seta odwrócić stan rywalizacji i finalnie wygrać partię do 18, a cały mecz 3-0.
Ładowanie wyników...














