Podsumowanie
Końcówka ligi poukładała się w taki sposób, że w ostatnich dniach meczowych mamy wysyp spotkań, które są o ‘stawkę’. Jednym z tego typu wydarzeń było wtorkowe spotkanie, w którym Merkury podejmował drużynę AIP, z którą jak do tej pory – nigdy nie wygrał. Wracając jednak do rangi spotkania warto nadmienić, że obie drużyny walczyły o brązowe medale SL3. W lepszym położeniu znajdowali się gracze Merkurego, którzy do podium potrzebowali zaledwie jednego punktu. Ten mimo usilnych starań, nie trafił na konta zespołu Piotra Peplińskiego w pierwszej odsłonie. Mimo że Merkury rozpoczął tę partię od prowadzenia 9-4, to w dalszej fazie w ich grze coś się ewidentnie zacięło. To wykorzystali z kolei gracze AIP, którzy po skutecznym ataku Jana Krasińskiego doprowadzili do wyrównania po 15. Po chwili jednak Merkury ponownie odskoczył na kilka punktów 18-15 i jak możecie się zapewne domyślić – i tym razem AIP wyrównało i co więcej – wygrało partię do 19. Drugi set również miał w sobie nutkę szaleństwa. Do połowy seta było równo. W dalszej części Merkury wykorzystał świetnie dysponowanego Maćka Mozola i objęli prowadzenie 20-14. Kiedy wydawało się, że w partii tej do niczego ciekawego już nie dojdzie, AIP zaczęło sukcesywnie odrabiać straty. Sztuka ta drużynie Adriana Ossowskiego się niemal udała, ale ostatnie słowo w secie należało do graczy Merkurego, którzy po ataku Mikołaja Rochny cieszyli się z wyrównania, a co za tym idzie – brązowych medali. W trzecim secie z obu drużyn zeszło nieco powietrze. Przez niemal całego seta lepiej radzili sobie zawodnicy w granatowych strojach, którzy prowadzili do stanu 15-14. W dalszej części, AIP uzyskało na chwilę przewagę jednego punktu, ale tym razem to Merkury zdołał odwrócić losy rywalizacji. Finalnie najbardziej utytułowana drużyna w historii SL3 dorzuciła do swojego koszyczka kolejny skalp. Tym razem na szyje multimedalistów trafią medale koloru brązowego.
Ładowanie wyników...














