19:30· 11 MAJ, 2022
BOISKO #2
Podsumowanie
Cudu nie było. Czwarty bezpośredni mecz pomiędzy obiema drużynami skończył się tak jak zawsze. 3-0 dla Dream Volley po którym obie drużyny mogły udać się pod prysznic. Inną kwestią jest to, czy Dream Volley tego prysznica w ogóle potrzebował. Po meczu z Gonito nie wyglądali bowiem jakby przed chwilą stoczyli ciężki bój. Już na początku meczu, gracze Mateusza Dobrzyńskiego wzięli się ostro do pracy. Po kilku asach serwisowych, króla zagrywki (Mateusza Dobrzyńskiego), ‘Marzyciele’ objęli prowadzenie (11-6). Po dwóch atakach z rzędu Jakuba Ciesielskiego (15-8) stało się jasne, która z drużyn za chwilę będzie cieszyła się z wygranej. Ostatecznie set ten zakończył się zwycięstwem Dream Volley do 12. Nieco lepiej, gracze Gonito poradzili sobie w drugiej odsłonie. Po wyrównanym początku seta (7-7), sprawy w swoje ręce wzięli gracze w szarych trykotach. Po asie serwisowym Wojtka Kaszuby, Dream wyszedł na prowadzenie (10-7). Mniej więcej od tego momentu do samego końca, ‘Marzyciele’ mieli zdecydowaną przewagę i ‘Tygrysy’ mogły się tylko biernie przyglądać. W ostatnim secie, Dream Volley już na początku wypracowało sobie trzypunktową zaliczkę (7-4). Po chwili Gonito miało niezły fragment, po którym zdołali doprowadzić do wyrównania (13-13). Kiedy ‘Marzyciele’ poczuli delikatne zagrożenie, to wrzucili drugi bieg i momentalnie zdobyli cztery punkty z rzędu, po których ich zwycięstwo nie było już zagrożone.
Ładowanie wyników...













