20:00· 9 LIS, 2022
BOISKO #3
Podsumowanie
Miało być gładko, prosto, przyjemnie – a przede wszystkim skutecznie. Mówimy tu rzecz jasna o drużynie MPS Volley, dla której mecz przeciwko czerwonej latarni ligi – był doskonałą okazją do podreperowania swojego dorobku punktowego. Tyle jeśli chodzi o teorię. W praktyce wygląda to tak, że po raz drugi w obecnym sezonie, Miłośnicy Piłki Siatkowej nie są w stanie ograć ‘Marzycieli’ za komplet punktów. To – ma niestety dla drużyny daleko idące konsekwencje. Obecnie wydaje się bowiem, że to oni są głównym faworytem do tego, by za dwa tygodnie rozegrać jeszcze jedno spotkanie – tym razem barażowe o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Patrząc na mecz z boku, wszystko zdawało się być pod kontrolą graczy w niebieskich strojach. Pierwszy set to wygrana MPS-u do trzynastu. W partii tej uwypukliły się problemy z wykończeniem akcji w drużynie Dream Volley, czego nie można powiedzieć o dobrze dysponowanych skrzydłach MPS, którzy co chwilę posyłali skuteczne ataki. Druga odsłona to wynik 21-15 a na taki stan rzeczy wpłynęła spora przewaga MPS-u na siatce. Kiedy przed trzecią odsłoną wydawało się, że będzie to zwykła formalność, MPS poprosił o ‘przytrzymanie piwa’. Pierwsza część finałowej partii to wyrównana gra obu stron, która zaprowadziła nas do stanu po 9. Chwilę później – dwoma arcyważnymi asami serwisowymi popisał się Wojciech Kaszuba i Dream objął prowadzenie 13-11. Dalsza część seta to desperackie próby odwrócenia losów partii przez Miłośników Piłki Siatkowej. Ci – im bardziej się starali – tym gorzej to wychodziło. Co tu dużo mówić – gra drużyny Jakuba Nowaka się całkowicie posypała co wobec dobrej postawy ‘Marzycieli’ w tej partii oznaczało jedno – Dream Volley spłatał swoim rywalom konkretnego figla i skomplikował kwestie ich utrzymania w lidze.
Ładowanie wyników...













