19:00· 10 PAŹ, 2022
BOISKO #3
Podsumowanie
Powiedzmy sobie wprost. Dla Miłośników Piłki Siatkowej, miał być to miły wieczór, w którym gracze Jakuba Nowaka sięgną po komplet punktów i w dodatku, po chwili będą się delektować tym, że ich rywale w walce o grupie mistrzowską je pogubią. Cóż. Plan wyszedł tylko częściowo. O ile rywale MPS-u faktycznie pogubili w poniedziałkowy wieczór punkty, tak ‘Niebiescy’ nie dołożyli zbyt dużo od siebie. No bo powiedzmy sobie wprost. Nie dość, że w poniedziałkowy wieczór Dream Volley miał potężne problemy kadrowe to na dodatek, ekipa ‘Marzycieli’ przystępowała do spotkania po co tu dużo mówic – beznadziejnym meczu z Eko-Hurtem. Mimo to, zamiast trzech oczek w przypadku MPS, skończyło się na zaledwie dwóch. Po wyrównanym początku meczu, po którym na tablicy wyników było 8-8, po dwa punkty dla Dream Volley zdobyli Jacek Kalwas oraz dopisany przed meczem – Tomasz Piask. Dodatkowo, MPS miał we wspomnianym fragmencie potężne problemy ze skończeniem ataku, w efekcie czego Dream Volley odjechał swoim rywalom na…osiem punktów (16-8). W dalszej części seta było już 19-9 i stało się jasne, która z drużyn wygra tę partię. To co warto podkreślić to fakt, że MPS w pierwszym secie raził wręcz nieskutecznością oddając swoim rywalom…11 punktów po błędach własnych. Miłośnicy Piłki Siatkowej, nieco więcej jakości zaprezentowali od drugiego seta. Nie jest rzecz jasna tak, że zaczęli oni grać jakąś mega siatkówkę, ale powiedzmy sobie szczerze – rywal nie postawił zbyt wysoko poprzeczki. Ostatecznie po błędach obu drużyn, zrodził się wynik 21-17 dla MPS. Ostatni set rozpoczął się od prowadzenia MPS-u (8-5). Wypracowana na początku partii zaliczka pozwoliła drużynie Jakuba Nowaka na kontrole gry i wygraną do 15.
Ładowanie wyników...














