19:00· 9 WRZ, 2020
BOISKO #3
Podsumowanie
Nie zrobiliśmy dobrego uczynku dla drużyny BL Volley. Przed meczem przez okrągły tydzień grzaliśmy temat tego, jak bardzo zawiodła drużyna Dream Volley w pierwszym spotkaniu. Obecnie, po tygodniu jesteśmy już mądrzejsi o parę spraw. Pierwsza jest taka, że drużyna DNV GL S*M*A*SH, z którymi Dream Volley przegrało spotkanie jest obecnie samotnym liderem drugiej ligi z kompletem zwycięstw na swoim koncie. Druga sprawa to kwestia taka, ze w środowy wieczór Dream Volley dosłownie zdemolował swoich rywali. Na początku napisaliśmy o tym, że być może wpływ na postawę Dream Volley miała sportowa złość, którą Redakcja swoimi opisami podsyciła. Początek meczu to ogromne problemy z przyjęciem oraz wyprowadzeniem ataku przez drużynę Wojciecha Strychalskiego. Ponadto ekipa w ‘Niebiesko-czerwonych’ koszulkach popełniła nadprogramową liczbę błędów własnych. Jakby tego było mało, drużyna BL Volley postawiła na dość eksperymentalny skład, w którym na rozegraniu zobaczyliśmy nominalnego środkowego – Pawła Przybyszewskiego. Pod koniec seta na ‘kierownicy’ doszło do zamiany. Wspomnianego wcześniej gracza zastąpił Michał Urbaniak, lecz i to nie zmieniło oblicza drużyny w pierwszej partii, którą przegrali do 5. Początek drugiego seta zwiastował, że partia ta będzie bardziej wyrównana. Owszem, była, ale do stanu 5-5. Od tego momentu warunki gry dyktowali już gracze Dream Volley. Trzecia i zarazem ostatnia partia była łudząco podobna do drugiego seta. Początek to wynik 5-5, po którym Dream znowu odjechało i wygrało partie, również do 12. Tym samym stało się jasne, że ekipa Mateusza Dobrzyńskiego wygrywa pierwsze spotkanie w lidze. Ich rywale przegrywają z kolei trzecią partię z rzędu, ale za sobą mają już dwie bardzo mocne ekipy.
Ładowanie wyników...











