Podsumowanie
W ostatnim czasie, dość mocno krytykowaliśmy drużynę Nielotów. Nie wiemy czy każdy już załapał, ale najczęściej krytykujemy tych, którzy mają potencjał pozwalający na wygrywanie niemal wszystkich spotkań. Z pewnością, drużyna ‘Pingwinów’ do takich się zalicza. Co by nie mówić, wciąż rozmawiamy o drużynie, która dość regularnie bierze udział w różnego rodzaju turniejach gdzie ma okazję mierzyć się również z drużynami spoza trójmiasta. Dodatkowo, kiedy występują w weekendy na Pogórzu to radzą sobie całkiem nieźle, grając wyrównane spotkania z pierwszoligowcami Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Wobec tego, skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle? Sami nie wiemy, ale okazję do rehabilitacji za początek sezonu, drużyna Nielotów miała w meczu z MiszMaszem. Na początku spotkania, obie drużyny popełniały sporo błędów własnych, które zaprowadziły nas do stanu 9-9. Jako pierwsi na prowadzenie wysunęli się ‘Hotelarze’ (15-11) i to ich łupem padł pierwszy set. Jeśli chodzi o dobry występ MiszMaszu w tym spotkaniu, to by było na tyle. Od początku drugiej odsłony, zdecydowanie lepszą drużyną była ekipa Nielotów. Już na początku drugiej partii, gracze w bordowych strojach objęli prowadzenie 10-4 i nie mieli większych problemów by ograć swojego rywala do…10! Decydujący o zwycięstwie set nie różnił się zbytnio od środkowej odsłony. W finalnej partii to ‘Nieloty’ dyktowały swoim rywalom warunki gry. Partię udanym serwisem oraz atakiem skończył dobrze dysponowany we wtorkowy wieczór – przyjmujący Marek Podolak. To właśnie do tego gracza powędrowała statuetka najbardziej wartościowego gracza spotkania.
Ładowanie wyników...















