Podsumowanie
W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy na to, że spotkanie może mieć niebagatelne znaczenie dla końcowego układu tabeli. Historycznie obie drużyny były bowiem sąsiadami w ligowej tabeli. Pierwszy set pokazał, że w obecnej edycji może być podobnie. Niestety druga oraz trzecia partia to zupełnie inna historia, o czym za chwilę. Początek spotkania rozpoczął się od świetnej i wyrównanej gry obu drużyn (6-6). Jako pierwsi na kilkupunktową przewagę zdołali wyjść gracze Adriana Ossowskiego, którzy po ataku Mariusza Seroki, objęli prowadzenie 13-10. Mimo to, Speednet nie zamierzał składać broni i w dalszej części, po dwóch atakach Łukasza Żurawskiego doprowadził do wyrównania po 16. Dalsza część seta to świetne ciosy to jednych, to drugich, po których stan na tablicy wyników wynosił 20-20. W końcówce Speednet miał trzy piłki setowe. Mimo to AIP za każdym razem wychodziło z opresji i po skutecznej kontrze Mariusza Seroki, cieszyli się z wygrania premierowej odsłony 26-24. Niestety tak jak wspomnieliśmy na początku, kolejne odsłony nie były już tak emocjonujące. Środkowa partia rozpoczęła się od stanu 9-6, na którą ekipę AIP skutecznym atakiem wyprowadził Jakub Sulima. Mimo to, Speednet podobnie jak w pierwszej odsłonie doprowadził z czasem do wyrównania po 14 i kiedy wydawało się, że będziemy mieli powtórkę z rozrywki, AIP zostawiło swoich rywali ‘na peronie’. Po kilku bardzo ważnych punktach środkowego – Dawida Glanera, AIP objęło prowadzenie 19-16 i po chwili cieszyli się z wygrania meczu. Ostatnia odsłona od samego początku układała się dla AIP w wymarzony sposób. Po jednym z ataków Jana Krasińskiego, AIP objęło prowadzenie 14-7 i choć pod koniec Speednet próbował odrabiać straty, to AIP wygrało partię do 17, a cały mecz w stosunku 3-0.
Ładowanie wyników...














