Podsumowanie
Czy Zmieszani przeżywają swój obecnie najlepszy okres w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta? Nie wykluczamy. Poniedziałkowy wieczór miał być dla drużyny Edyty Woźny swoistym dniem próby. Dniem, po którym kibice tej drużyny będą mogli powiedzieć, że Zmieszani mają zajebiście silną psychikę. Cóż, ten dzień nadszedł. Czapki z głów. Siedem spotkań, siedem wygranych, siedem kompletów punktów. Zanim do tego doszło, interesującego wywiadu udzielił powracający do składu po dłuższej absencji Michał Kocbuch. Mecz rozpoczął się w najlepszy możliwy sposób dla Zmieszanych (4-0). ‘Portowcy’, wobec braku głównego żądła – Karola Polanowskiego mieli od początku spotkania spore problemy z wykończeniem własnych akcji. Efekt tego był taki, że po kolejnym w obecnym sezonie bloku Artura Maksimova, Zmieszani prowadzili już (10-4). Mimo, że z czasem przewaga nieco stopniała (11-8) to ekipa Edyty Woźny nie miała problemu z wygraniem pierwszej partii do 13. Drugi set był totalną deklasacją. Mówiąc po młodzieżowemu Zmieszani zmietli z planszy ‘Portowców’ wygrywając seta do 7. Co ciekawe, początek seta nie wskazywał na to, jak ta partia się potoczy (4-4). W drugiej części seta przypomniał o sobie Jakub Wałdoch, który w krótkim odstępie czasu zdobył pięć punktów, czym w zasadzie ‘zabił seta’. W ostatniej odsłonie, drużyna z doków dokonała zmiany. Dotychczasowego rozgrywającego – Piotrka Baja zastąpił ten etatowy – Arkadiusz Sojko. Mimo, że na początku tego seta Port prowadził już 8-3 to dalsza część należała do faworyzowanej ekipy Zmieszanych, która wygrała seta do 14, a cały mecz 3-0.
Ładowanie wyników...














