Podsumowanie
Do bezpośredniej rywalizacji pomiędzy drużynami, obie ekipy przystępowały po porażkach, których doznały w poprzednich spotkaniach. Zmieszani przegrali w piątkowym – hitowym starciu z drużyną Dziki Wejherowo, natomiast Port Gdańsk, nie bójmy się tego powiedzieć – po bardzo słabym meczu przeciwko Team Looz. Faworytem wtorkowego meczu zdawali się być gracze Edyty Woźny. Po krótkiej absencji, która wypadła akurat na hitowe spotkanie z Dzikami, do składu drużyny wrócili Michał Kocbuch oraz Michał Grzenia. W ekipie zabrakło z kolei Tomasza Kamoli, Sandry Michalak czy kontuzjowanej Natalii Strojny. Początek spotkania rozpoczął się od wyrównanej walki (5-5). Pierwsi, swoim rywalom na trzy punkty odjechali Zmieszani (13-10). Po bloku Antoniego Majewskiego przewaga ta wzrosła do 16-12 i w zasadzie drużyny mogły powoli myśleć o drugim secie. Ten był zdecydowanie bardziej interesujący niż otwierająca partia. Mimo, że w trakcie trwania drugiej odsłony Zmieszani kilkukrotnie prowadzili większą liczbą punktów (7-2; 13-6; 18-12) to nie ustrzegli się nerwówki. Najpierw Portowcy po dobrej zagrywce Arkadiusza Sojko doprowadzili do stanu 13-11, a następnie, pod koniec seta do 20-19. Po wielkiej gonitwie, ‘Portowcom’ nie udało się wygrać partii, ale ich postawa mogła się wreszcie podobać. Idąc dalej i stosując stopniowanie – trzeci set był najciekawszy ze wszystkich. To drużyna z doków zaczęła lepiej tę partię (4-0). Od tego momentu, do samej końcówki cały czas prowadzili. Sytuacja ta zmieniła się dopiero przy stanie 19-19. To nie był rzecz jasna koniec emocji. Wyrównana gra na przewagi trwała do stanu 25-27. Ostatecznie w meczu doszło do podziału punktów.
Ładowanie wyników...














