Podsumowanie
Czy było to najciekawsze spotkanie w poniedziałkowej serii gier? Cóż, konkurencja była naprawdę niezła, ale to co działo się na boisku numer 2 – było chyba nie do pobicia. Wielkie lanie, wyrówna gra zwieńczona długą walką na przewagi, kontrowersje sędziowskie, konkretny twist czy dramat jednego z graczy. Oj, w tym meczu było niemal wszystko. Początek spotkania rozpoczął się jednak w taki sposób, że z niedowierzania przecieraliśmy oczy. No bo powiedzmy sobie szczerze. Ok, wiedzieliśmy że Zmieszanych stać na to, by pokusić się z Oliwą o punkty. Mimo to, to gracze Tomasza Kowalewskiego byli w naszych oczach faworytem. Tymczasem drużynie z ‘serca Gdańska’ w pierwszej odsłonie kompletnie nie szło. Ich rywalom? Wręcz odwrotnie. Zmieszani w pierwszej partii zagrali świetnie i ‘zmietli z planszy’ swoich rywali. Wiedzieliśmy, że drugi taki set – nie ma prawa się powtórzyć. Od początku liczyliśmy na wyrównane spotkanie, ale co tu dużo mówić – Oliwa się w pierwszym secie zdrzemnęła. Na ich zdecydowanie lepszą postawę przyszło nam poczekać do drugiej odsłony. Mimo, że początek mieli niemrawy i po chwili, Zmieszani prowadzili 8-4, to po chwili, udało im się doprowadzić do wyrównania po 11. W dalszej części seta, sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz dwupunktowe prowadzenie obejmowali Zmieszani, raz z kolei Oliwa. W końcówce seta, groźnie wyglądającej kontuzji nabawił się atakujący Oliwy – Jakub Klimczak. Kontuzja była na tyle poważna, że wyeliminowała go z gry do końca meczu. Mimo podciętych skrzydeł, Oliwa zdołała stawiać opór swoim rywalom. W taki o to sposób dobrnęliśmy do stanu po 20. Od tego momentu, do końca seta trwała walka ‘łeb w łeb’, która zakończyła się happy-endem dla Zmieszanych. Szale zwycięstwa dla Zmieszanych w końcowych dwóch akcjach przechylili Krzysztof Lewandowski oraz Marcin Gorlikowski. Ostatnia odsłona rozpoczęła się od prowadzenia Oliwy 5-1. Z czasem, Zmieszani doprowadzili jednak do stanu 9-9 i wydawało się, że po chwili pójdą za ciosem po komplet punktów. Ostatecznie – w końcówce to Oliwa, po dwóch atakach Macieja Tyryłło sięgnęła po wygrana w tej partii. Podsumowując – oby więcej takich meczów! No, byleby bez kontuzji.
Ładowanie wyników...















