Podsumowanie
Kiedy w zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy na Gonito Volley – zadrżała nam ręka. Kurde, myślimy, zastanawiamy się, w głowie układamy różne porąbane historię, ale za nic w świecie nie możemy skumać co dzieje się w ‘tygrysich głowach’. Abstrahując od samego meczu ze Zmieszanymi, bo do niego jeszcze przejdziemy, głowimy się czy tak powinna wyglądać doświadczona drużyna? Owszem, Gonito ma swoje problemy kadrowe, ale wskażcie, która drużyna ich nie ma? Dodatkowo poza doświadczeniem, za ‘Tygrysami’ przemawiał fakt, że spośród wszystkich drugoligowych drużyn to chyba właśnie ‘biało-pomarańczowi’ najmocniej przepracowali okres przygotowawczy. Treningi, sparingi. Do pewnego momentu wydawało się, że obecny sezon może być inny niż poprzednie. Cóż, jakkolwiek to boleśnie dla Gonito nie zabrzmi, ten sezon może być inny niż poprzednie. Przypominamy, że ostatnio Gonito udawało się utrzymać. Mówią, że koty potrafią się wylizać nawet z kiepsko wyglądających ran. Mamy nadzieje, że po słowach Redakcji również tak będzie. Chcemy dodać, że w pierwszym secie Gonito nie zaprezentowało drugoligowej siatkówki. Niestety, ale z taką dyspozycją nie mamy przekonania, czy Gonito ograłoby trzecioligowców, którzy rozgrywali swoje spotkanie obok. Dość już o ‘Tygrysach’. Byłoby bowiem prawdziwym nietaktem gdybyśmy nie napisali o Zmieszanych. Jest powiedzenie, że gra się na tyle na ile przeciwnik pozwala. W pierwszym secie Zmieszani, nie pozwolili swoim przeciwnikom na nic. Dominowali. Byli lepsi, szybsi, mądrzejsi, sprytniejsi, bardziej skoczni. Moglibyśmy wymieniać tak do jutra. To co z pewnością było wartością dodaną Zmieszanych, to świetna atmosfera, z którą w ostatnim czasie bywało przecież różnie. Jest atmosfera – jest zabawa. Ekipa Edyty Woźny, wygrywa pojedynek w drugiej lidze po 508 dniach przerwy.Z taką grą jesteśmy przekonani, że na kolejne zwycięstwo nie będą musieli czekać równie długo.
Ładowanie wyników...













