Podsumowanie
Cóż, nie spodziewaliśmy się tu sensacji i takowej nie było. Zmieszani wygrywają mecz 3-0 i zapewniają sobie doskonały start w sezonie Jesień’21. Przestrzegamy jednak przed hurraoptymizmem, bowiem doskonale pamiętamy poprzedni sezon, w którym na pewnym etapie Zmieszani byli na ‘pole position’, a kiedy pod koniec zbrakło im paliwa i musieli zjechać do ‘pit-stopu’, zostali wyprzedzeni przez trzy drużyny. Jako, że nie możemy pisać wyłącznie o pozytywnych wydarzeniach należy nadmienić, że wciąż bije licznik przegranych z rzędu drużyny DNV S*M*A*S*H. Obecnie jest to już 17 porażek i drużyna zbliża się do niechlubnego rekordu wynoszącego 24 razy. Wracając do meczu ten rozpoczął się od wysokiego prowadzenia graczy Edyty Woźny (9-4). Cała pierwsza partia to kontrola boiskowych poczynań. Po trzech punktach z rzędu, powracającego do składu Macieja Grabana – Zmieszani prowadzili już 15-7 i emocje w tej odsłonie były zakończone. Nie inaczej było również w drugim secie. Dla odmiany, tym razem Zmieszani nie dali swoim rywalom zdobyć dwucyfrowej liczby punktów. Ostatni set nie odmienił losów rywalizacji i Zmieszani wygrali tę partię do 11, a cały mecz 3-0. Biorąc pod uwagę ostatni sezon – wydaje się, że teoretycznie najłatwiejsze zadanie już za nimi. Każdy kolejne spotkanie będzie prawdopodobniej dużo bardziej wymagające. Z kolei przed DNV długa i wyboista droga. W SL3 są drużyny, które były niegdyś w miejscu, w którym obecnie są gracze DNV. Ich historie pokazują, że wytrwałą pracą można osiągnąć niewyobrażalny progres. Czy DNV z tego skorzysta?
Ładowanie wyników...












