20:30· 27 SIE, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Patrząc na potężne wzmocnienia Złomowca przed obecną kampanią, można było odnieść wrażenie, że drużyna zamknęła już pewien mroczny rozdział, a od teraz - będzie już tylko lepiej. Dowodem na to miała być dobra dyspozycja drużyny przeciwko spadkowiczowi z pierwszej ligi, który jest przy okazji naturalnym kandydatem do podium. Nie, nikt nie oczekiwał od Złomowca wygranej z tak silnym rywalem, ale mimo wszystko, sądziliśmy, że będzie znacznie lepiej. To co uderzyło nas w oczy od samego początku, to problemy kadrowe, co jest już pewnym standardem, a mimo wszystko uznaliśmy, że się już zmieni. Cóż - bez środków z Tufi Team jest trudno o wygraną. Już na początku spotkania zarysowała się bardzo duża przewaga drużyny nieobecnego w czwartkowy wieczór Pawła Szafrana (12-7). Z boku można było odnieść wrażenie, że choć gracze Tufi byli jeszcze w wakacyjnej formie, to na tak dysponowanego rywala to wystarczyło. Nie forsując zbytnio tempa, faworyt wygrał tę partię do 14. Jak się po chwili okazało, to nie było największe zmartwienie Złomowca w czwartkowy wieczór. Prawdziwym koszmarem okazał się bowiem środkowy set, którego Złomowciec zaczął od skandalicznego wyniku...0-10. Tego się po prostu nie wybacza. W dalszej części było już 1-14 i zapowiadało się na największą kompromitację ever. Ostatecznie Złomowiec uciułał 5 punktów, ale był to ich najgorszy set w lidze. Niewiarygodne. Liga w ostatnim czasie jest jednak dość specyficzna. Ogranie kogoś do 5 nie sprawia, że w kolejnym secie wygrywa się bez problemu. A tych nie brakowało. Twist polegał na tym, że trzeci set rozpoczął się od...prowadzenia Złomowca 7-1. Będące pod ścianą Tufi zareagowało na kryzysową sytuację w modelowy sposób i już po chwili odrobili stratę, a finalnie wygrali tę partię do 18.
Ładowanie wyników...
















