20:30· 22 MAR, 2023
BOISKO #1
Podsumowanie
Jedna z legend polskiej sceny muzycznej – Magik śpiewał niegdyś, że ‘życie składa się z krótkich momentów, cudownych chwil czy przykrych incydentów’. Cóż, póki co przygoda Hydry w pierwszej lidze skupia się na tych ostatnich. Z drugiej strony, czy można nazwać incydentami mecze, w których Hydra za każdym razem przegrywa 0-3? Z pewnością – w osiągnięciu korzystnego wyniku, nie pomógł drużynie piekielnie trudny terminarz z początku sezonu. Hydra rywalizowała bowiem z pierwszą, drugą, czwartą oraz piątą siłą poprzedniego sezonu. Makabra. Z drugiej strony, nawet w takich meczach można pokusić się o pojedyncze punkty, co pokazały zresztą inne drużyny. Z całej tej nieprzyjemnej sytuacji dla Hydry, zza chmur wygląda jednak słońce. W dalszej części sezonu, teoretycznie łatwiejsi rywale dopiero przed nimi. Inne ekipy, będą się z kolei boksowały z pierwszoligową śmietanką. Co do samego meczu? Cóż, Hydra miała w nich momenty, w których byli blisko do tego, by ugrać choć jeden punkt. Tak było chociażby w pierwszym secie, w którym zdołali oni doprowadzić do wyrównania po 19, mimo że w pewnym momencie na tablicy wyników było już 19-13! Kiedy dla ZCP zrobiło się naprawdę gorąco – szalenie ważne punkty dla ‘żółto-czarnych’ zdobyli Maciej Jaskólski oraz świetnym blokiem – Jakub Kłobucki. Drugi set to podobna historia, która również zakończyła się happy-endem, drużyny ZCP. Mimo prowadzenia 20-17, ZCP po raz kolejny postanowiło ‘pchać się w gips’. W konsekwencji niechlujności połączonej z determinacją ich rywali – po chwili mieliśmy remis 20-20. Końcówka ponownie należała do zaprawionych w pierwszoligowych bojach – drużyny ZCP. Ostatni set to kropka nad ‘i’, drużyny Przemysława Wawera. ZCP, po ataku Mikołaja Boguckiego objął prowadzenie 8-5, którego już nie oddał i po chwili cieszył się z trzech punktów.
Ładowanie wyników...














