19:00· 29 KWI, 2024
BOISKO #3
Podsumowanie
Nie tak miał wyglądać ten wieczór. Do pewnego momentu wszystko w kontekście Spontana wydawało się być idealne. Drużyna Piotra Raczyńskiego wygrywała mecz za meczem, inkasując przy tym komplet oczek. To z kolei sprawiło, że wskoczyli oni na fotel lidera i sporo osób zaczęło postrzegać ‘Pomarańczowych’ jako głównego pretendenta do mistrzostwa. Dość istotne było również to, że ich główny rywal – Fux Pępowo zaczął w ostatnim czasie gubić punkty. Wobec tego – plan ‘Spontanicznych’ był oczywisty – ograć ‘Watahę’ i w świetnych nastrojach oczekiwać kolejnych spotkań. Jak możecie się domyślać – gówno z tego wyszło. Już na samym początku seta, ‘Wilki’ pokazały, że też mają chrapkę na tryumf. Pierwszy set to dobra gra ‘Wilków’, którzy na przestrzeni seta zbudowali sobie przewagę 15-11. Choć z czasem Spontan doprowadził do wyrównania po 19, to ostatnie słowo należało do ‘Watahy’, która asem serwisowym Karola Ciechanowicza zapewniła sobie pierwszy punkt w meczu. Środkowa odsłona to dość jednostronne widowisko i trzeba przyznać, że w tej partii ‘Spontaniczni’ nie pozwolili swoim rywalom na zbyt wiele. Po wyrównanej pierwszej części (11-10), ‘Wataha’ popełniła serię błędów, po których ‘Pomarańczowi’ objęli prowadzenie 19-12 i po chwili doprowadzili do wyrównania. Ostatni ‘rozdział’ rywalizacji to zacięta walka do stanu po 12. Po trzech atakach Tomasza Głębockiego, zespół w czarnych strojach odskoczył rywalom na trzy oczka (15-12) i nie dał już sobie wydrzeć wygranej sprzed nosa (21-18).
Ładowanie wyników...














