20:30· 13 MAJ, 2024
BOISKO #2
Podsumowanie
Pogrążony w kryzysie zespół Portu Gdańsk stanął w poniedziałkowy wieczór przed szansą na poprawienie swojej sytuacji w ligowej tabeli. Potencjalna kolejna już porażka sprawiłaby, że nad siedzibą ‘Portowców’ zebrałyby się czarne chmury. Mówiąc w skrócie – porażka 0-3 sprawiłaby, że przy równej liczbie rozegranych spotkań, Port miałby tyle samo punktów co drużyna znajdująca się ‘pod kreską’. Cóż, jak możecie się domyślać – tak właśnie się skończyło. Pierwszy set rywalizacji to fragment gry, w którym team Arkadiusza Sojko ‘nie dojechał’ i jest to najdelikatniejsze określenie jakie przychodzi nam na myśl. Choć pierwsza część seta była wyrównana (11-11), to w dalszej części team ‘z doków’ nie mógł sobie poradzić z flotem przeciwników i w rezultacie po chwili tracił już pięć oczek (16-11), po których się już nie pozbierał (21-14). Środkowa odsłona rozpoczęła się lepiej dla ‘Watahy’, która w połowie seta prowadziła już 11-7. Kiedy emocji było tyle, co na grzybobraniu i wydawało się, że po chwili będziemy mieli 2-0 w setach, świetną zagrywką pod koniec partii popisał się Paweł Dobrzeniecki, który kilkoma asami serwisowymi zapewnił ‘Portowcom’ wyrównanie po 18. Kiedy zrobiło się jednak gorąco – ostatnie słowo należało do zespołu w czarnych strojach (21-18). Ostatnia odsłona wyglądała bardzo podobnie. Wolves Volley wypracowali sobie bardzo dużą przewagę (17-11 oraz 19-14) i kiedy wydawało się, że za chwilę wybrzmi ostatni gwizdek sędziego w meczu, Port zdołał doprowadzić do wyrównania po 20. Choć w obozie ‘Wilków’ zrobiło się naprawdę gorąco to zespół Mikołaja Stempina wygrał finalnie ostatnią partię i zgarnął komplet trzech oczek.
Ładowanie wyników...














