19:30· 30 WRZ, 2024
BOISKO #3
Podsumowanie
O nie, cóż za zaskoczenie. Któż by się spodziewał takiego wyniku? Ech, to staje się powoli nudne. Czerepachy Volley wygrały kolejny, piąty mecz z rzędu za komplet punktów. Tak jak wspominaliśmy jakiś czas temu, choć nie wątpiliśmy w umiejętności drużyny, sądziliśmy, że czasami „nie będzie im się chciało”, przez co dysproporcje będą się zacierać. Cóż – nic takiego nie obserwujemy. Jak idzie, to idzie. Nie inaczej było na początku starcia, gdzie piłka po zagraniu jej… głową przez Dawida Gałkę trafiła w pole po stronie przeciwników (5:3). Z czasem było tylko lepiej. Dodatkowo Wolves Volley zbytnio nie przeszkadzali, psując niezliczoną wręcz liczbę zagrywek (21:14). Środkowa odsłona rozpoczęła się dość obiecująco (6:6). Był to jednak schemat, który oglądaliśmy w tym sezonie już kilka razy. Precyzując, plan wyglądał tak: podpuścić – skasować. Po chwili od wyrównanego fragmentu Czerepachy prowadzili już 12:7 i po chwili cieszyli się z wygranej do 14. Podobną narrację moglibyśmy zbudować wokół trzeciego seta, w którym po bloku Mikołaja Moszczenko Wolves Volley remisowali z renomowanym rywalem po 13. Po kilku udanych atakach Sergieja Ivanenko było jednak 18:14 i stało się jasne, że włos „Żółwiom” z głowy już nie spadnie. Ostatecznie team w zielonych barwach wygrał do 16, a cały mecz 3:0, zapewniając sobie fotel lidera rozgrywek! Brawo!
Ładowanie wyników...













