21:00· 7 CZE, 2021
BOISKO #2
Podsumowanie
Spotkanie pomiędzy Volley Gdańsk a Tufi Team śmiało mogłoby posłużyć jako scenariusz do sequela filmu ‘Kosmiczny Mecz’. Dramaturgia, której byliśmy świadkami w pierwszym secie była wręcz niebywała. Jest takie powiedzenie, które dość dobrze obrazuje to, co wydarzyło się w tej partii: ‘to trzeba przeżyć, żeby to zrozumieć, żeby w to uwierzyć’. Myślimy, że nikt, kto nie grał w tym spotkaniu tego nie zrozumie. Przez długi fragment pierwszego seta nic nie zapowiadało, że ten zakończy się w taki, a nie inny sposób. To ‘Tuffiki’ weszły lepiej w spotkanie. Już na początku, po błędach Volley wyszli na czteropunktowe prowadzenie (9-5). Kilkupunktowa przewaga była utrzymywana do momentu, kiedy Tufi mieli piłkę setową (20-17). Niestety dla drużyny Mateusza Woźniaka, drużyna zaczęła popełniać błędy w ataku. Dodatkowo, nie obyło się bez kontrowersji sędziowskich, kiedy po jednym z ataków zawodnika Volley gracze Tufi byli przekonani, że piłka wylądowała poza boiskiem. Inaczej daną sytuację widział sędzia prowadzący zawody i po chwili na tablicy wyników mieliśmy 20-20. Od tego momentu przez długi czas trwała zażarta walka, obfitująca w ogromne emocje. Ostatecznie, set ten zakończył się wynikiem 39-37 dla Volley Gdańsk, co jest rekordem liczby punktów zdobytych w trakcie jednego seta należących do drużyn Omida Team – DNV S*M*A*S*H (33-31), do którego doszło 14 listopada 2019 r. Drugi i trzeci set nie był już aż tak emocjonujący jak pierwsza partia. Nie oznacza to bynajmniej, że na parkiecie wiało nudą. Wyniki 22-20 oraz 18-21 dobitnie pokazują, jak wyrównane było to spotkanie. O tym, że aby wywalczyć punkty trzeba się było napocić niech świadczy fakt, że po zakończonym spotkaniu, gracze obu drużyn mogli wręcz wyżymać koszulki.
Ładowanie wyników...














