21:00· 14 LIP, 2020
BOISKO #2
Podsumowanie
Sezon Wiosna’20 potoczył się w ten sposób, że o tym, która z ekip wygra pierwszą ligę zadecydować miał ostatni mecz pomiędzy Volley Gdańsk a Omida Team. Na to spotkanie nie trzeba było mobilizować żadnego z graczy obu drużyn. Mimo to uważamy, że zawodnikiem, który miał bodajże największe ciśnienie na to, by wygrać spotkanie był libero drużyny Omida Team – Sebastian Miąsko. Niestety, w przeddzień meczu zawodnik, który od kilkunastu miesięcy był graczem Volley Gdańsk doznał potwornej kontuzji i nie mógł pomóc Omidzie w pokonaniu swoich kolegów z Volley. Mimo to, Sebastiana oraz drugiego nieobecnego podstawowego gracza Omidy – środkowego Łukasza Karbowniczka, który dochodzi do siebie po zabiegu, nie zabrakło we wtorkowy wieczór. Omida postanowiła uhonorować graczy, którzy w obecnym sezonie byli ważnymi ogniwami drużyny w sposób, który sprawia, że z jednej strony można się było uśmiechnąć, a z drugiej, że do oczu napływały łzy wzruszenia. Przy graczach Omidy w trakcie meczu stała ramka ze zdjęciami obu zawodników, którzy duchem byli w hali treningowej. Jeśli chodzi o samo spotkanie to było ono widowiskiem godnym meczu finałowego. W pierwszym secie Volley zdołał odjechać od przeciwników w momencie, kiedy na tablicy widniał wynik 15-14 dla ‘Żółto-czerwonych’. Finalnie, partia ta zakończyła się wynikiem 21-17. Drugi set ułożył się doskonale dla wszystkich tych, którzy chcieli otrzymać prawdziwą eksplozję sportowych emocji w ostatnim secie. W tej partii lepszą drużyną okazała się ekipa ‘Logistyków’, która wygrała seta do 18. Taki scenariusz oznaczał, że o tym, która drużyna sięgnie po mistrzostwo pierwszej ligi zadecyduje trzeci set. Partia ta zaczęła się lepiej dla Omidy, która wyszła na prowadzenie 3-0 a następnie 6-3. Z czasem Volley zdołało wyrównać i przez długi czas mieliśmy wymianę punkt za punkt. Uważamy, że kluczowym czynnikiem, który zadecydował o tym, że to Volley Gdańsk wygrał tę partie był fakt, że w drugiej części trzeciego seta ‘Żółto-czarni’ zdołali trzykrotnie zablokować swoich rywali. Ponadto, Omida miała w końcówce pewne problemy z przyjęciem i ostatecznie Volley wygrało tę partię do 18, a trzeci mistrzowski tytuł z rzędu stał się faktem. Po spotkaniu ‘Żółto-czarni’ byli w prawdziwej ekstazie, a zwycięstwo sprawiło, że ciuchy graczy przesączone były szampanem, którym zawodnicy raczyli się jeszcze długo po zakończeniu spotkania. Parafrazując słowa piosenki Liroya – ‘Scyzoryk’ można rzec, że to już jest finisz, finisz i kropka. Koniec z tym piepr*eniem to ostatnia zwrotka. Czas powiedzieć prawdę, powiedzieć jak jest – Volley Gdańsk – trzykrotnym mistrzem ligi jest.
Ładowanie wyników...















