21:00· 6 LIP, 2020
BOISKO #2
Podsumowanie
Mając na uwadze przebieg poprzedniego spotkania, w którym po bardzo dobrym meczu drużyna Volley Gdańsk wygrała z Epo-Project 2-1 czuliśmy, że to spotkanie będzie bardzo dobre. Powiemy tyle – nie myliliśmy się. Już przed meczem było widać, jak poważnie do spotkania podeszły obie drużyny. W składach meczowych pojawił się komplet graczy. Obie ekipy miały swoje pobudki do tego, aby ograć rywala. Volley Gdańsk walczy o trzecie mistrzostwo Siatkarskiej Ligi Trójmiasta i wygrana w stosunku 3-0, niezależnie od wyniku ich rywala pozwoliłaby im zachować dystans minimum jednego punktu. Epo-Project z kolei, po bardzo dobrych wynikach Trójmiejskiej Strefy Szkód, oddaliło się w ostatnim czasie od podium rozgrywek. Aby zmienić ten stan rzeczy ‘Zieloni’ potrzebowali punktów w meczu z liderem. Początek meczu był dość nerwowy. Nie minęło nawet kilka minut, a jeden z graczy Volley Gdańsk otrzymał żółtą kartkę. Przez chwilę żadna z drużyn nie zdołała wypracować sobie przewagi. Sztuka ta udała się dopiero Epo-Project, za sprawą sprawdzonego już scenariusza. Na zagrywce stanął Cezary Labudda i drużyna ‘Żółto-czarnych’ miała spore problemy z przyjęciem. Mimo to, wypracowana przewaga była zaledwie dwu-trzypunktowa. W międzyczasie trwały co rusz dyskusje z sędzią zawodów na temat tego, czy zagrywający piłkę po drugiej stronie siatki Damian Kolka przekroczył linię czy nie. To nie wytrąciło jednak z równowagi graczy ‘Zielonych’, którzy zdołali osiągnąć prowadzenie 14-11. Z czasem przewaga ta została roztrwoniona i pod koniec prowadzili już 19-17. Na szczęście dla nich, Damian Kolka popisał się dwoma jakże ważnymi punktami i doprowadził do wyrównania, by po walce na przewagi, seta, jak przystało na kapitana, skończył Przemek Walczak. Trzeba przyznać, że partia ta była bardzo emocjonująca i sytuacja w niej co rusz się zmieniała. Przed drugą odsłoną zastanawialiśmy się, czy Volley poniesie pierwszą porażkę w lidze. ‘Żółto-czarnym’ jednak, gdy mają nóż na gardle, z pomocą przychodzą supermoce, które i tym razem zostały odpowiednio spożytkowane. Druga i trzecia partia nie były już tak wyrównane jak pierwsza. Mimo, że Epo zaprezentowało się naprawdę dobrze to nie byli w stanie przeciwstawić się tak dobrze grającym graczom Volleya. Finalnie, Volley wygrał drugą partię do 18, a trzecią do 17 i w czwartek stanie przed szansą na… czterdzieste zwycięstwo w lidze z rzędu!
Ładowanie wyników...














