21:10· 13 PAŹ, 2020
BOISKO #1
Podsumowanie
Po tym, jak emocjonujące spotkanie zaserwowali nam w poniedziałkowy wieczór gracze Omidy i AVOCADO friends, we wtorkowy wieczór liczyliśmy na powtórkę. W porównaniu do składu, który rywalizował z wicemistrzem 24h wcześniej, zabrakło kilku graczy ‘Wegan’. Mowa tu o Andrzeju Masiaku, Piotrze Szczepańskim, Krzysztofie Wyrzykowskim oraz Mateuszu Ciesielskim. To z kolei sprawiło, że AVOCADO wróciło do korzeni i na parkiecie zameldowali się dokładnie ci sami gracze, którzy wywalczyli awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Prawdę powiedziawszy, do spotkania pomiędzy Volley Gdańsk a AVOCADO friends miało dojść już ponad miesiąc temu. Redakcja pod wieloma względami należy do tradycjonalistów i chciała zaplanować mecz na inaugurację pierwszej ligi pomiędzy mistrzem, a drużyną, która wygrała drugoligowe zmagania. Ostatecznie, w związku z wydłużeniem wakacji przez ‘Wegan’, do bezpośredniego spotkania obu drużyn doszło dopiero w połowie października, kiedy Volley Gdańsk stanął przed szansą na odniesienie czterdziestego dziewiątego spotkania z rzędu. Sam mecz rozpoczął się lepiej dla AVOCADO, które grało całkowicie bez kompleksów, dzięki czemu pod koniec seta wydawało się, że to oni wygrają. (17-12 oraz 19-16). Z czasem kompilacja różnych zdarzeń sprawiła, ze Volley wyrównało, by po chwili zadać ostateczny cios i wygrać seta. Drugi set w przypadku ‘Wegan’ należałoby po prostu przemilczeć. W nim Volley Gdańsk doskonale wykorzystał liczbę błędów popełnianych przez rywali i nie dał im szans, wygrywając do 12. Trzeci set był już lepszy w wykonaniu graczy w czarnych koszulkach, ale nie na tyle, by jakkolwiek zagrozić ‘żółto-czarnej’ maszynie. W poniedziałek – der klassiker. Starcie Volley z Omidą.
Ładowanie wyników...













