Podsumowanie
Zmienił nam się ostatnio Speednet. Jeszcze kilkanaście dni temu, wrzuciliśmy na Instagrama grafikę, która pokazywała, że Speednet gra dokładnie to samo, co grał w sezonie Jesień’20. Jako, że epilog tamtej historii był dość przykry, po początku sezonu wydawało się, że może być podobnie. Potem przyszły jednak mecze z EviRent, AVOCADO oraz Omidą, w których drużyna ‘Różowych’ zdobyła cztery punkty i nasza narracja uległa całkowitej zmianie. Przypomnijmy, że dwa z czterech oczek zostały zdobyte przeciwko obecnemu liderowi oraz mistrzowi SL3. Podsumowując, w meczu przeciwko Tufi Team to rywale byli faworytem spotkania. Speednet jednak, z całą pewnością mógł liczyć na pokuszenie się o niespodziankę, a już na pewno o zdobycie choćby jednego oczka. Początek meczu rozpoczął się od wyrównanej walki obu drużyn. Pierwsi na prowadzenie wyszli gracze Tufi Team. Kilkupunktowa przewaga była przez nich utrzymana przez większość partii, która zakończyła się wynikiem 21-17. Początek drugiego seta rozpoczął się lepiej dla Speednetu, który nie zdołał jednak pójść za ciosem i szybko roztrwonił zaliczkę (4-1). Z czasem ‘Tuffiki’ zdołały wyjść na prowadzenie (14-9) i kiedy wydawało się, że za chwilę zakończy się druga odsłona, Speednet po dwóch blokach Krzysztofa Mejera wrócił do gry (17-15). Po chwili, ‘Tuffikom’ udało się zrobić w końcu przejście i po wyrównanej i emocjonującej końcówce wygrali tę odsłonę do 19. Trzeci set rozpoczął się od asów serwisowych Łukasza Arciszewskiego oraz Piotra Watusa, które wyprowadziły ekipę na trzypunktowe prowadzenie. Z czasem, przewaga ta wynosiła już pięć punktów, ale w drugiej połowie seta Speednet zaczął gonić. Po bloku Radosława Małeckiego na tablicy pojawił się remis 15-15 i wydawało się, że będziemy świadkami emocjonującej końcówki. Ta należała jednak do drużyny Mateusza Woźniaka, która wygrała do 17, a cały mecz 3-0.
Ładowanie wyników...














