Podsumowanie
Zaczniemy od razu z grubej rury. To nie był najlepszy dzień w siatkarskim życiu Oliwy Team. Ba, zaryzykujemy stwierdzenie, że był to jeden z najgorszych dni poszczególnych graczy w przygodzie z siatkówką. Z perspektywy czasu można jedynie żałować, że mecz był rozgrywany przed godziną 22. Na szczęście dla Oliwy, nie był on transmitowany live. Przed meczem pisaliśmy, że owszem, Tufi Team jest faworytem tego starcia, ale Oliwa potrafi zaprezentować się z dobrej strony i nie zdziwiłaby nas zdobycz punktowa. Tak stało się w meczu z TSS, blisko tego było w spotkaniu z Volley Gdańsk. W czwartkowy wieczór było dalej niż z hali Ergo Areny do Hrubieszowa. Drużyna Mateusza Woźniaka – Tufi Team zaczęła spotkanie od kilkupunktowego prowadzenia (9-5). Wypracowana przewaga była utrzymana przez większość seta, który zakończył się do 15. O ile w pierwszej partii Oliwa zaprezentowała się po japońsku (Jako Tako) to w drugim i trzecim secie było już naprawdę słabo. Tufi Team jak na klasową drużynę przystało szybko zlokalizował z jakimi problemami borykała się drużyna przeciwników i bezwzględnie to wykorzystywał, niemal pastwiąc się nad swoim rywalem. Dajmy spokój Oliwiakom, skupmy się na Tufi Team. Czwartkowe spotkanie było w ich wykonaniu koncertem, który został zwieńczony trzema oczkami i awansem na trzecie miejsce w tabeli.
Ładowanie wyników...













