21:00· 10 CZE, 2021
BOISKO #2
Podsumowanie
Mecz pomiędzy obiema drużynami przedstawialiśmy jako jeden z hitów czwartkowej serii gier. Kiedy z boku przyglądaliśmy się, jak radzą sobie gracze obu ekip to mieliśmy poczucie, że na mecz dojechała zaledwie jedna drużyna. Być może wynikało to z faktu, że ekipa Szach-Mat miała za sobą bardzo solidną rozgrzewkę w postaci meczu z Prometheusem. W każdym razie – wypracowana na początku solidna zaliczka była sukcesywnie powiększana i finalnie ‘Szachiści’ wygrali tę partię do 10. Drugi set na całe szczęście był już zdecydowanie ciekawszym widowiskiem. Volley Kiełpino zaczęło wreszcie grać na miarę potencjału, jakim dysponują. Mówiąc szczerze, zarówno w drugiej jak i trzeciej odsłonie, przez długi czas wydawało się, że to właśnie oni wygrają tę partię. Po kolei. W drugim secie drużyna Fabiana Polita prowadziła już 17-13. Duża w tym zasługa Tomasza Piaska, który w tym fragmencie ciągnął grę swojej drużyny. Po chwili z 17-13 zrobiło się 20-18 dla Volley Kiełpino, a mimo tego jakiś cudem górą byli gracze Szach-Mat. Napisaliśmy o cudzie, ale nie jest to do końca prawdą. W kluczowych momentach gracze z Kiełpina ‘popisali się’ taką zagrywką, po której piłka płakała jak leciała prosto w siatkę. Pisząc wprost – Volley Kiełpino dało w końcówce ciała. Jeśli nazywamy tak końcówkę drugiej partii to jak określić to, co wydarzyło się w końcówce trzeciej? W secie tym gracze z Kiełpina zepsuli około pięciu zagrywek z rzędu i mimo, że tego wieczoru spokojnie mogli pokusić się o wygraną to finalnie – głównie dzięki swojej nonszalancji, zostają z niczym. Szach-Mat z kolei wskakuje na pierwsze miejsce w ligowej tabeli.
Ładowanie wyników...















