Podsumowanie
Zgodnie z tym, o czym pisaliśmy w podsumowaniu wcześniejszego meczu Szach-Matu z Eko-Hurt, gracze Dawida Kołodzieja przystępowali do spotkania uskrzydleni zwycięstwem i zdobyciem trzech bardzo ważnych punktów. Wchodząc na boisko, by skrzyżować rękawice z TSSem, mieli nad nimi trzy oczka przewagi w tabeli. Przeczuwaliśmy, że obie ekipy będą w tym meczu walczyć zaciekle o każdy skrawek parkietu. I wiecie co? Nie myliliśmy się, chociaż początek pierwszego seta nie wskazywał na to, jak zaciekły to będzie bój. Pierwszego seta Trójmiejska Strefa Szkód zaczęła z wysokiego ‘C’. Po chwili prowadzili 5-0, czym chyba byli równie mocno zaskoczeni, co sami ‘Szachiści’. Po chwili gracze Dawida Kołodzieja zaczęli systematycznie odrabiać straty, aż udało im się doprowadzić do stanu 11-11 i 18-18. Sami do końca nie wiemy, co wydarzyło się w końcówce. Szach-Mat nakręcony gonitwą za rywalem przez całego seta zdobył trzy punkty z rzędu i wygrał go do 18. W drugiej partii TSS, rozjuszony przebiegiem pierwszej odsłony, postanowił pokazać rywalowi, jak się gra w siatkówkę. W tej partii ‘Szachiści’ nie mieli absolutnie żadnych argumentów, by przeciwstawić się tak dobrej grze przeciwnika, wskutek czego TSS wygrał ją do 15. O zwycięstwie miał zatem zadecydować trzeci set. Ten, po raz kolejny zaczął się lepiej dla Trójmiejskiej, która objęła prowadzenie na początku i nie wypuściła go aż do stanu 14-14. Od tego momentu temperatura w hali chyba podskoczyła o kilka stopni. Walka i emocje, których byliśmy świadkami w końcówce mogły rozgrzać lepiej niż kubek gorącej herbaty w chłodny jesienny wieczór. ‘Szachistom’ po raz kolejny udała się sztuka z pierwszego seta, dzięki czemu wygrali 22-20, a całe spotkanie 2-1 i obecnie zajmują drugie miejsce w tabeli.
Ładowanie wyników...















