Podsumowanie
Świetna dyspozycja Szach-Matu trwa. Obecny sezon to dwie wygrane i jedna porażka, po której team i tak był bardzo chwalony. Warto zauważyć tu, że trzech rywali, o których mowa to pięciokrotny Mistrz SL3, brązowi medaliści poprzedniego sezonu, a w poniedziałkowy wieczór – Mistrz SL3. Sytuacja w rozgrywkach jest bardzo dynamiczna. Już po jednym meczu Speednetu pisaliśmy w zapowiedzi, że mogą mieć oni problemy z tym by ograć ‘Szachistów’. Przez długi czas wahaliśmy się nawet czy w Typerze nie postawić na team w czarnych strojach. Ostatecznie postawiliśmy na Speednet i cóż – nie był to dobry wybór. Już na początku Szach-Mat zbudował sobie pięciopunktową przewagę (10-5). Z czasem po dobrej serii Speednet zbliżył się do rywala na jeden punkt (11-10), a następnie doprowadził do wyrównania po 15. Kiedy wydawało się, że Speednet zdoła wygrać, Szach-Mat odwrócił kartę i po dobrej grze w obronie oraz punktach Jakuba Króla i Łukasza Ceyrowskiego w końcówce – to oni cieszyli się z wygranej seta. Środkowa odsłona to szarpana gra. Najpierw Speednet objął prowadzenie 7-3, które już po chwili zdążył roztrwonić (10-10). W drugiej części seta z dobrej strony pokazał się Mateusz Szturmowski, po którego atakach oraz skutecznej zagrywce, dały Speednetowi wyrównanie w setach (21-14). Ostatnia partia to absolutny kryminał w liczbie zepsutych zagrywek po stronie Speednetu. W trzecim secie Szach-Mat grał naprawdę solidnie, ale nie było to coś, czego byśmy już wcześniej nie widzieli. Uważamy, że w partii tej Speednet nie dał sobie szansy na wygranie seta, a w konsekwencji meczu. Nie da się bowiem wygrać oddając połowę punktów po własnych błędach. A Szach-Mat? Cóż, tego nie dało się wypuścić. Gracze w czarnych strojach zamienili po meczu koszulki na tę koloru żółtego. Koloru, który jest zarezerwowany dla lidera. Brawo!
Ładowanie wyników...














