Podsumowanie
Wbrew opinii, która coraz częściej krążyła w środowisku, Speednet ma się dobrze, a wczorajsze spotkanie to tylko potwierdziło. W przerwie pomiędzy sezonami pojawiało się sporo głosów na temat tego, że po raz pierwszy w historii, zespół 'Programistów' ma poważne problemy ze skompletowaniem składu. Ostatecznie team się zapisał, a wczoraj wieczorem zgarnął arcyważne trzy punkty. Biorąc pod uwagę to, jak radziła sobie ekipa Speednetu w poprzedniej edycji, komplet punktów jest kapitalnym wydarzeniem. Dość powiedzieć, że w całym poprzednim sezonie sztuka ta udała im się tylko raz. Trzeba przy tym zauważyć, że o ligowe punkty trzeba się było wczoraj napocić i nie chodzi tu wyłącznie o temperaturę panującą w sali. Premierową odsłonę lepiej rozpoczęli gracze Old Boys, którzy po atakach Mikołaja Boguckiego oraz Wojciecha Golińskiego objęli prowadzenie 8-5. W dalszej części Speednet odzyskał kontrolę nad grą i w konsekwencji wysunął się na prowadzenie 20-17. Choć po punktach nowego zawodnika Old Boys - Przemka Malujdego oraz Mateusza Batyry Old Boys odrobili straty i mieli nawet piłkę setową, to więcej szczęścia w końcówce należało do Speednetu (24-22). Druga odsłona nie była już tak wyrównana i emocjonująca. Przy bardzo trudnej zagrywce Marcina Radziewicza, Speednet zbudował sobie sporą przewagę (12-4), której Old Boys nie byli już w stanie odrobić (21-14). Sporo działo się za to w finałowej partii gdzie wydawało się, że Old Boysi sięgną po choć jeden punkt. Większość seta prowadzili bowiem 2-3 punktami. Sytuacja zmieniła się na ich niekorzyść pod koniec seta, gdzie po czterech błędach w krótkim odstępie czasu, ósma siła poprzedniego sezonu wysunęła się na prowadzenie 17-15. Choć zespół z Pruszcza Gdańskiego zdołał jeszcze wyrównać (19-19), to podobnie jak w premierowej odsłonie - końcówka należała do Speednetu.
Ładowanie wyników...
















