Podsumowanie
Po kapitalnej wygranej za komplet z CTO Volley – przyszła pora na mecz ‘pułapkę’. Patrząc chociażby na ligową tabelę można było wyciągnąć wniosek, że w poniedziałek ‘Hurtowników’ czeka łatwiejsze zadanie. Napisaliśmy o ‘pułapce’, bowiem cholernie nierozsądne jest dopisywanie punktów przed meczem i liczenie, co musi się stać by któraś z drużyn sięgnęła po mistrzowski tytuł. Już w zapowiedziach przedmeczowych wskazaliśmy, że Speednet to Speednet i z pewnością – gracze Marka Ogonowskiego zagrają w poniedziałek na 100% swoich możliwości. O tym, że nie są to mrzonki, przekonaliśmy się już na początku meczu, w którym Speednet zdemolował swoich rywali. Choć trudno w to uwierzyć – zanim Redakcja zdążyła wcisnąć spust migawki – na tablicy wyników było już 10-2 dla Speednetu. Tak gigantyczna przewaga nie mogła zostać roztrwoniona i po chwili ‘Różowi’ cieszyli się z pierwszego punktu w meczu. Kończąc temat pierwszego seta – to był absolutny popis gry w obronie w wykonaniu piątej drużyny w ligowej tabeli. Druga odsłona to typowe przestawienie wajchy w stronę Eko-Hurtu. Tym razem to im ‘żarło’. Różnica pomiędzy tym, co oglądaliśmy w dwóch pierwszych odsłonach poza stroną dominującą było to, że w drugiej odsłonie zaczęło się od wyrównanej walki. Dopiero później – w drugiej części seta, Eko-Hurt zbudował sobie kilkupunktową przewagę, do której w dużej mierze przyczynił się Marcin Radziewicz. Ostatnia odsłona to coś, co chcielibyśmy w SL3 oglądać jak najczęściej. Zwroty akcji, emocje, świetne wymiany. Tak – było tu niemal wszystko. Mniej więcej na półmetku seta – lepszą sytuację miał Speednet, który po dwóch atakach Mateusza Szturmowskiego prowadził 14-10, a następnie 19-17. Mimo niekorzystnego obrazu dla Eko-Hurtu – team Konrada Gawrewicza miał w końcówce kilka piłek setowych, których jednak nie wykorzystał. W końcówce, więcej zimnej krwi zachowała ekipa Speednetu, która dzięki wygranej wciąż ma realną szansę na podium rozgrywek. Ach – będą jeszcze emocje.
Ładowanie wyników...














