19:00· 8 CZE, 2021
BOISKO #2
Podsumowanie
W ostatnim czasie dość często chwaliliśmy drużynę ‘Bankowców’. Aby nie było jednak zbyt cukierkowo, tym razem musimy drużynę skrytykować. Nie chodzi w tym przypadku o grę, bo ta wygląda lepiej z meczu na mecz i widzi to chyba każdy. Wydaje się, że problemem drużyny jest to, że wyjątkowo często spóźnia się na mecz. Nie inaczej było i we wtorkowy wieczór, kiedy o 18:55 próżno było szukać graczy w białych koszulkach. W pewnym momencie doszło nawet do sytuacji, że ‘Portowcy’ pytali co robimy i czy mecz zostanie rozstrzygnięty jako walkower. Ostatecznie, drużyna z Gdyni pojawiła się na sali, lecz po króciutkiej dla nich rozgrzewce, nieubłaganie wybrzmiał pierwszy gwizdek sędziego. Paradoksem opisanej powyżej sytuacji jest to, że niemal z marszu drużyna Niepokonanych prezentowała się bardzo dobrze i potrafiła przejąć inicjatywę w pierwszej odsłonie. Początek pierwszego seta to wysokie prowadzenie graczy w białych koszulkach (10-2) i kilkupunktową przewagę utrzymywali do końcówki seta. Przy okazji jednej z wielu piłek setowych doszło do rzadko spotykanego w SL3 obrazka. Przebywająca w danej chwili na ławce Joanna Drewczyńska (która zazwyczaj jest kapitanem) poprosiła o czas. Przebywający na boisku Tomasz Remer, który był w tym momencie kapitanem nie chciał się na to zgodzić. Widzący prośbę wspomnianej wcześniej zawodniczki, gracze Portu zeszli z boiska. Po chwili sędzia przywołała jednak graczy Portu tłumacząc, że oficjalnie czas nie został wzięty. Cała sytuacja wytrąciła najwidoczniej ‘Portowców’ z równowagi, ponieważ popsuli zagrywkę i finalnie PKO cieszyło się z wygranej w pierwszym secie. Drugi set był lustrzanym odbiciem pierwszej odsłony. Tym razem to Portowcy wyszli na prowadzenie 9-1 i w zasadzie set ten był skończony. Najbardziej wyrównaną partią była ostatnia, w której losy ważyły się do samego końca. Finalnie, wygrali ‘Portowcy’, ale w trakcie meczu mieli naprawdę spore ciężary. Z pewnością spodziewali się czegoś innego.
Ładowanie wyników...












