Podsumowanie
Mecz przeciwko drużynie DNV S*M*A*S*H miał być zaledwie przystawką przed głównym daniem, które miała godzinę później skonsumować drużyna Portu Gdańsk. Jakby nie patrzeć, ekipa z doków mierzyła się z rywalem, który nie wygrał w SL3 od ponad 20 spotkań. Co więcej, w obecnym sezonie gracze DNV nie zdobyli ani jednego punktu. Jak zapewniała w wywiadzie przedmeczowym zawodniczka DNV S*M*A*S*H – Alina Tumidajewicz, przyjdzie taki dzień, w którym zza chmur wyjdzie słońce. Trzeba to napisać wprost – w pierwszym secie drużyna DNV S*M*A*S*H zagrała zdecydowanie najlepszą siatkówkę w obecnym sezonie. Od samego początku gra obu ekip była niezwykle wyrównana. Dość powiedzieć, że maksymalna przewaga, jaką jedna z drużyn osiągnęła w secie była zaledwie dwupunktowa. W końcówce, przy piłce setowej dla Portu doszło do kuriozalnej sytuacji, w której jeden z graczy, w tracie zagrywki rywali podszedł do trybuny zaglądając do swojej torby. Na szczęście obyło się bez przykrych konsekwencji. Mimo tego, po kilku piłkach setowych obu drużyn, z wygranej partii cieszyli się gracze z doków. Trzeba jednak przyznać, że była to naprawdę udana partia DNV. Kolejne odsłony nie były już tak wyrównane i emocjonujące. Port Gdańsk wygrał je dość gładko do 14 oraz 13. Bardzo dobre zawody rozegrali Karol Polanowski oraz debiutujący w obecnym sezonie – Tomasz Bobcow. Obaj Ci gracze zakończyli zawody z piętnastopunktowym dorobkiem.
Ładowanie wyników...














