Podsumowanie
O tym, że Piękni i Młodzi byli zdecydowanym faworytem tego spotkania nie trzeba było nikogo przekonywać. Mimo to, BL Volley chciał powalczyć o to, aby zaprezentować się z dobrej strony. Czy to się im udało? Cóż, wstydu nie było, ale powodów do optymizmu również. W trakcie spotkania zobaczyliśmy dość eksperymentalne ustawienie poszczególnych zawodników Pięknych i Młodych. Dla przykładu: na środku zagrał Radosław Konieczny, a na prawym skrzydle – Mateusz Behrendt. Sądzimy, że nie miało to zbyt dużego znaczenia i nawet gdyby któryś z tych graczy zagrał na pozycji libero to i tak wygrana w meczu byłaby formalnością. Nie ma się co oszukiwać, obecnie drużyna w granatowych koszulkach męczy się grając w drugiej lidze i czeka na wiosnę, kiedy przyjdzie im rywalizować na wyższym poziomie. O to, aby nie było zbyt nudno, jak zwykle zadbał Mateusz Chyl, który wraz z Radosławem Koniecznym wcielili się w rolę komentatorów, którzy przy okazji zadbali o dobre nastroje graczy w granatowych koszulkach. Pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem PiM do dziewięciu. W drugim secie Piękni co rusz ryzykowali na zagrywce, w efekcie czego zepsuli ich naprawdę sporo. W związku z tym, w połowie seta na tablicy wyników widniało 12-9 dla faworyzowanej drużyny. Po chwili ekipa podkręciła nieco tempo, w efekcie czego wygrali tego seta do dziesięciu. Najciekawiej w trakcie meczu było w ostatnim secie. Tu Piękni i Młodzi mieli problemy z przyjęciem, dzięki czemu to BL Volley wygrywało partię 13-11. Po chwili jednak, wszystko wróciło do normy i mecz z przechodzącej piłki zakończył Arkadiusz Kowalczyk.
Ładowanie wyników...













