Podsumowanie
Mimo, że wynik wskazuje na to, że spotkanie było bardzo ciekawym widowiskiem, Redakcja pozwoli sobie pójść trochę pod prąd i ponarzekać. Być może wynika to z faktu, że mieliśmy wobec niego ogromne oczekiwania, ale uważamy że liczba błędów popełnianych przez obie drużyny trochę osłabiła rangę tego spotkania. Co ciekawe, drużyna Tufi zagrała spotkanie w sześciu graczy, co mogło być dość zaskakujące. Początek meczu należał do drużyny Omida, która wypracowała sobie kilkupunktową przewagę. Ich rywale popełniali w tej partii nieznacznie, ale jednak większą liczbę błędów. Dodatkowo, w drugiej części seta mieli większe problemy z przyjęciem i te dwa elementy zebrane do kupy sprawiły, ze ‘Logistycy’ cieszyli się z wygranej w pierwszej partii. W drugim secie od samego początku mieliśmy walkę punkt za punkt, która została przerwana dopiero pod koniec seta, kiedy Tuffiki odjechały na dwa – trzy punkty. To z kolei sprawiło, że podczas jednej z przerw w szeregach Omidy pojawiły się gorące rozmowy. Koniec końców nie za wiele one pomogły, bowiem seta wygrała drużyna Mateusza Woźniaka. O wygranej musiał zadecydować zatem trzeci set. W nim, podobnie jak wcześniej, mieliśmy festiwal błędów po jednej i drugiej stronie siatki. Dodatkowo, widywaliśmy często obie drużyny w meczach, w których przyjęcie funkcjonowało lepiej. Generalnie, jesteśmy niemal przekonani, że gdyby ktoś przystawił nam jutro pistolet do skroni i zapytał o ostatnie życzenie – nie poprosilibyśmy go o nagranie z tego spotkania. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Omidy Team i z pewnością są z tego faktu zadowoleni. W środowy wieczór byli drużyną, którą można było ograć. Kto wie, jak potoczyłoby się spotkanie gdyby nie nietypowe zestawienie Tufi Team? Tego nie dowiemy się już nigdy.
Ładowanie wyników...














