20:35· 7 PAŹ, 2020
BOISKO #3
Podsumowanie
Tuż przed rozpoczęciem spotkania Omida Team – Epo-Project szersze grono osób dowiedziało się o tym, że w meczu zabraknie kapitana drużyny – Konrada Gawrewicza. Przyznamy Wam szczerze, że Redakcja jest zbyt leniwa, aby szukać informacji o tym, kiedy ostatnio zabrakło tego zawodnika w meczu ‘Logistyków’, ale przypuszczamy, że było to w pierwszym sezonie Omidy, kiedy gracz ten miał założony na rękę gips. Taka strata w meczu z Epo wydawała się bardzo bolesna. Zachowując proporcje, sytuacja przypominała tę, kiedy w reprezentacji Polski w piłce nożnej brakuje Roberta Lewandowskiego. Nie dość, że Konrad broni się w każdym elemencie na parkiecie to dodatkowo jest kapitanem z krwi i kości. Jak to mówią – tak krawiec kraje jak mu materii staje. W zamian za kapitana na środku zagrał nominalny przyjmujący Dmytro Moroziuk. Nie wiemy na ile te perturbacje miały znaczenie, ale to Epo weszło lepiej w spotkanie. Zastanawiamy się w ogóle czy po tym jak prezentowali się w pierwszej partii gracze i jednej i drugiej drużyny, ktoś wierzył, że to Omida wygra tę partię? To Epo cały czas prowadziło grę. Gracze z Żukowa kontrolowali całą partię do stanu 16-12, by po chwili na tablicy wyników pojawiło się 17-17. Co było dalej, każdy się domyśla. Drugi set był w zasadzie bez historii. Niesiona na fali kapitalnej gonitwy w pierwszym secie drużyna Omidy, bez większych problemów ograła rywala do 15. Trzecia partia zaczęła się od delikatnej przewagi ‘Logistyków’, w której wypracowaniu pomógł rewelacyjnie sprawujący się tego dnia na zagrywce środkowy drużyny – Jakub Klimczak. Gdy pod koniec wydawało się, że Omida ma kontrolę nad spotkaniem, dość nieoczekiwanie, pod koniec seta na prowadzenie wyszli gracze w zielonych koszulkach (18-17). Niestety dla nich, w końcówce popełnili kilka prostych błędów i komplet punktów zgarnia Omida, dla której był to trzeci wygrany pojedynek z Epo-Project.
Ładowanie wyników...














