Podsumowanie
Zgodnie z tym, o czym pisaliśmy w zapowiedzi, drużyna BES-BLUM Kraken Team przystąpiła do spotkania dzień po bardzo emocjonującym meczu, w którym musieli uznać wyższość graczy Speednetu. W porównaniu do listy graczy ze środy, ze składu wypadł Rafał Grzenkowicz, zastąpiony przez Karola Richerta, dla którego był to debiut w nowej drużynie, a którego pamiętamy doskonale z występów w zespole Nasz-Dach Stężyca. Początek meczu należał zdecydowanie do graczy BES-BLUM, którzy szybko wypracowali sobie przewagę 13-4. Zawodnicy Ryszarda Nowaka zdobywali na początku punkty taśmowo i Oliwa nie wyglądała bynajmniej na ekipę, która ma jakikolwiek pomysł, jak się temu przeciwstawić. Poza problemami w przyjęciu i obronie kulało również wykończenie, a nawet zagrywka, której Oliwiacy zepsuli naprawdę mnóstwo. To nie mogło się udać. Nie z ekipą BES-BLUM. Wynik seta 21-12 dla Kraken. Drugi set to zupełnie inna historia. O ile do tego momentu jedynym przyzwoitym elementem w grze był blok (aż pięć w pierwszym secie), tak w drugiej odsłonie Oliwa zaczęła w końcu grać na miarę swoich możliwości, co szybko odbiło się na wyniku. Tym, co pomogło drużynie w tym secie mogła być też ławka rezerwowych Oliwy, na czele z wodzirejem Michałem Jasnochem, który co rusz zaskakiwał swoim repertuarem, sprawiając przy tym lekką dekoncentrację u przeciwników. Gdy w połowie seta Dawid Karpiński posłał trzy asy serwisowe z rzędu stało się jasne, że o zwycięstwie zadecyduje ostatni set. Ostatnia partia była dosyć wyrównana. Niestety nie oznacza to, że była piękna. Obie drużyny popełniały w niej sporo błędów. Z czasem BES-BLUM zdołał wypracować sobie kilkupunktową przewagę, którą mimo bardzo dobrej postawy Macieja Pochyluka po drugiej stronie siatki, zdołali dowieźć do końca i zakończyć mecz zwycięstwem w stosunku 2-1.
Ładowanie wyników...















