19:00· 22 KWI, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Zdecydowana większość Typerów wskazywała na to, że to ‘Miłośnicy Piłki Siatkowej’ będą faworytem spotkania. Sam mecz pokazał jednak, że forma była, ale ta do ciasta – w święta. Ociężali, spuchnięci, zmęczeni i z problemami kadrowymi. Już przed meczem można było dostrzec, że Inter Marine potraktowało spotkanie poważniej. Taka postawa musiała zostać wynagrodzona. Po wyrównanym początku, po którym mieliśmy remis po 12 – dwoma absolutnie kluczowymi blokami popisał się Artura Majdan. To właśnie po nich, ‘Mastersi’ wysunęli się na prowadzenie 15-12 i w konsekwencji, cieszyli się po chwili z pierwszego punktu w meczu (21-17). Środkowa odsłona to partia, która mogła się podobać choć trzeba przyznać, że w wielu obszarach mieliśmy poczucie deja vu. Podobnie jak w pierwszej części – set rozpoczął się od stanu 11-11, a ‘Mastersi’ wypracowali przewagę dopiero w drugiej części. Tym razem – ciężar zdobywania punktów i wypracowania zaliczki został rozłożony na większą liczbę graczy ubranych w białe trykoty. Ostatecznie po punktach Wiktora Chełmińskiego oraz Tomka Kowalewskiego – ‘Mastersi’ cieszyli się z wygranej do 19. To oznaczało z kolei wygraną meczu i wydawało się, że dwa punkty ‘nasyciły’ graczy Andrzeja Masiaka. Trzeci set rozpoczął się bowiem od stanu…11-4 dla ‘Miłośników Piłki Siatkowej’. Po chwili wydarzył się jednak dla nich absolutny horror i coś – czego nie będą mile wspominać. Choć trudno w to uwierzyć, MPS zanotował po chwili przestój, po którym Inter Marine Masters zaliczyło serię…11 punktów z rzędu (15-11). Czy poszli po chwili za ciosem? Skądże znowu. Zamiast tego postanowili pokazać MPS-owi, że też znają ‘kilka sztuczek’. W konsekwencji gra w końcówce się bardzo wyrównała, ale ostatnie słowo należało do ‘Mastersów’, którzy zdobyli absolutnie kluczowy komplet punktów w kontekście dalszej walki o utrzymanie.
Ładowanie wyników...















