19:00· 13 PAŹ, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Ojojoj. Oczy bolały od samego patrzenia. Jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego to już za kilka miesięcy, obie drużyny będą dzieliły dwie klasy rozgrywkowe. MPS najprawdopodobniej awansuje do elity, a DHP Oliwa…spadnie do trzeciej. Prawdę jednak mówiąc – gdyby dziś zestawić ze sobą ekipę z elity oraz team z trzeciej ligi, to nie mamy pewności czy byłaby widoczna taka różnica jak ta w poniedziałkowy wieczór. Mordobicie zaczęło się od pierwszego gwizdka sędziego. Wiecie – MPS nie czekał na wyjaśnienie delikwenta, tylko przylutował mu piąchą prosto w szczękę. Tak profilaktycznie i tak, by pokazać kto rządzi na rejonie. Trzeba przyznać, że rola ‘ofiary’ była przez Oliwę odegrana perfekcyjnie. Nie dość, że pozwalali MPS-owi na wszystko, to na dodatek – sami psuli na potęgę (12-5). Dodatkowo przebicie się przez ścianę postawioną przez Miłośników Piłki Siatkowej okazywało się zadaniem, które zdecydowanie przerastało graczy Adama Wyrzykowskiego (21-12). W środkowej odsłonie nie zmieniło się nic. Blok – przyjęcie – zagrywka – ogrom błędów rywali sprawił, że team Jakuba Nowaka o mały włos, a zdołałby nie wypuścić rywali z ‘dychy’. W trzecim secie Oliwa próbowała coś zamieszać. Całkiem słusznie uznali bowiem, że stosując te same metody, nie ma co liczyć na inny rezultat. Cóż – sądzimy, że nawet gdyby DHP Oliwa wymyśliła sto sposobów (a prawdę mówiąc po poniedziałku o kreatywność ich nie podejrzewamy), to za każdym razem efekt byłby taki sam. MPS był dla nich za mocny i już chwilę po rozpoczęciu partii, prowadzili 12-4, a następnie – cieszyli się z kompletu punktów, który dał im umocnienie na szczycie ligowej tabeli – brawo!
Ładowanie wyników...














