Podsumowanie
Oglądając spotkanie z boku trudno nie było odnieść wrażenia, że jest to kopia spotkania z Team Spontan. Wszystko za sprawą początku meczu, który rozpoczął się dla Zmieszanych tragicznie. Nie minęła nawet chwila od pierwszego gwizdka sędziego, a MiszMasz po kilku atakach Dmytro Moroziuka prowadził…9-1! W drugiej części seta Zmieszanym udało się nieco odkręcić, ale pozwoliło to jedynie na to, by użyć nieco fluidu maskującą paskudną grę z początku meczu. Jeśli chodzi o MiszMasz to było naprawdę kozacko. Co więcej – punkt zdobyty ze Zmieszanymi sprawił, że team Michała Grymuzy zapewnił sobie utrzymanie w lidze. Kto wie czy nie sprawiło to zwrotu akcji w dalszej części meczu. Z drugiej strony – Zmieszani gorzej już raczej zagrać nie mogli. Od samego początku drugiego seta – inicjatywę w partii przejęła ekipa Edyty Woźny. Po dwóch blokach z rzędu Michała Kocbucha, Zmieszani objęli prowadzenie 11-8, co pozwoliło im kontrolować grę, a w konsekwencji doprowadziło do wyrównania stanu rywalizacji. Decydująca o zwycięstwie odsłona zdawała się układać lepiej dla MiszMaszu. Po punkcie zdobytym sposobem dolnym przez Jakuba Waszkiewicza – MiszMasz prowadził 12-10. W dalszej części po kilku atakach Bartka Kusińskiego to Zmieszani zbudowali sobie małą zaliczkę i ostatecznie po chwili wygrali seta do 19.
Ładowanie wyników...














