19:00· 24 KWI, 2025
BOISKO #3
Podsumowanie
Z pewnością większość osób czytających podsumowanie słyszało w życiu o przypadku, w którym ktoś został ‘zakopany żywcem’. Ba – ponoć zdarzały się przypadki, w których zakopana osoba zdołała wydostać się z grobu, a z czasem – ‘żyć jak gdyby nigdy nic’. Czemu o tym piszemy? Ano dlatego, że w ostatnim czasie zdążyliśmy już kilka razy postawić krzyżyk na MiszMaszu. W zapowiedziach przedmeczowych wyliczaliśmy ile potrzebują punktów by się utrzymać. Doszliśmy przy tym do konkluzji, że w czwartkowy wieczór – muszą wygrać z Wolves Volley. Tuż przed rozpoczęciem spotkania okazało się, że ‘Wataha’ przygotowała dla swoich rywali małą niespodziankę – w ich szeregach brakowało bowiem kilku groźnych wilków. Choć w pierwszym secie rywalizacji Wolves potrafili pokazać jeszcze kły, to w drugiej i trzeciej części – byli zaledwie tłem dla swojego rywala. Kto wie jak potoczyłby się mecz, gdyby to Wolves Volley wygrali premierową partię? Na półmetku pierwszego seta to właśnie oni prowadzili 13-10. W końcówce mieli dodatkowo piłkę setową, ale po ataku Mateusza Berbeki oraz dwóch błędach rywali – z pierwszego punktu cieszyli się gracze Jakuba Waszkiewicza. Środkowa odsłona zapowiadała się dość podobnie (7-7). Po chwili jednak serię siedmiu punktów z rzędu zanotował underdog spotkania, po których prowadzili już 14-7. Wysoka zaliczka pozwoliła im po chwili wygrać seta do 14. Ostatni set wyglądał bardzo podobnie. Po niezłym początku ‘Wilków’, ich gra się posypała jak domek z kart. Podobnie jak w drugim secie było 14-7, więc przewidzenie epilogu tej historii – nie było zbyt trudne (21-14).
Ładowanie wyników...













