Podsumowanie
Trzeba być ślepcem by nie zauważyć coraz wyższej formy Speednetu. Tak jak wspominaliśmy – choć początek sezonu na to nie wskazywał, Speednet jest już bardzo bliski grupy mistrzowskiej. Aby się do niej zbliżyć, ‘Programiści’ musieli powalczyć o punkty z bardzo wymagającym rywalem. Merkury bez meczu z CTO Volley mógł pochwalić się bowiem bilansem czterech zwycięstw i jednej porażki. Wysoka forma oraz historycznie lepszy bilans wskazywał na team Piotra Peplińskiego. Pierwszy set rywalizacji to niesamowita walka, w której każdy punkt trzeba było niemal wyszarpać. Tu nic nie szło łatwo, gładko i przyjemnie. Z dobrej gry obu ekip, na prowadzenie jako pierwsi wysunęli się gracze Speednetu, którzy po ataku Karola Strzałkowskiego, objęli prowadzenie 13-11. Dwupunktowa zaliczka była przez nich utrzymywana niemal do samej końcówki, w której Merkury doprowadził do wyrównania po 17. Końcówka seta to skuteczna gra Wojciecha Grzyba oraz Łukasza Żurawskiego, która przypieczętowała wygraną ‘Programistów’ do 19. Środkowa odsłona upłynęła w dużej mierze na kontrowersjach sędziowskich, których tego dnia nie brakowało. Lepiej w delikatnie to ujmując nerwowej aurze odnaleźli się gracze Merkurego, którzy zdołali zachować więcej spokoju i poświęcić więcej energii na poczynania boiskowe. To się opłaciło, bowiem po ataku Damiana Gila, Merkury objął prowadzenie 16-11 i po chwili cieszył się z wyrównania w meczu (21-15). Ostatni set miał dwa oblicza. Pierwsze, w której Speednet grał dobrą siatkówkę i prowadził 11-10 oraz drugie, w którym Merkury docisnął pedał gazu i po piorunującej końcówce wygrał seta do 14.
Ładowanie wyników...














