Podsumowanie
Do poniedziałkowej rywalizacji – trzykrotny mistrz Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, podchodził z wielkim respektem. Ich rywalem była bowiem ekipa, która jako jedyna ograła ich w rundzie zasadniczej. Dodatkowo – jeśli Merkury w SL3 już przegrywał – to najczęściej właśnie ze Speednetem. Wreszcie – potencjalna przegrana mogła sprawić, że na ostatniej prostej Merkury bardzo skomplikowałby sobie sprawę obrony tytułu. Początek meczu to dobra – wyrównana gra (6-6). Jako pierwsi na istotne prowadzenie wyszli gracze w granatowych trykotach (11-7). Czteropunktowa zaliczka sprawiła, że Speednet musiał wykorzystać pierwszy przysługujący im czas. Ten chyba podziałał, bowiem po chwili ‘Programiści’ wykorzystali problemy w przyjęciu swoich rywali i doprowadzili do wyrównania po 14. Mimo fragmentu, w którym Merkury miał ewidentne problemy, mistrz wyszedł po chwili z opresji i to oni zanotowali lepszą, a co ważniejsze – skuteczniejszą końcówkę (21-17). Drugi set rywalizacji to spora przewaga, którą w pierwszej części partii, zbudowali gracze Merkurego (10-5). Dalsza część seta nie przyniosła większych zwrotów akcji i Merkury mógł cieszyć się z wygranej meczu (2-0). Obu drużynom przyszło powalczyć o ostatni punkt w meczu. Ostatnia partia to niezła gra obu drużyn, po której na tablicy wyników mieliśmy remis (15-15). W końcówce to Speednet objął prowadzenie, choć trzeba przyznać, że dwie podjęte przez sędziego decyzję wywołały ogromne kontrowersję, po których Merkury zamiast na grze – skupił się na kontestowaniu decyzji sędziowskich. Całe chryja była na rękę Speednetowi, który z zimną krwią zdobył kilka ostatnich punktów i wygrał tę partię 21-16.
Ładowanie wyników...













