Podsumowanie
W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy na to, że środowe spotkanie będzie ostatnią okazją Speednetu na awans do grupy mistrzowskiej. Z perspektywy czasu wiemy, że Speednet do zrealizowania swojego celu potrzebował dwóch punktów. Czy po meczu uważamy, że było to możliwe? Raczej niekoniecznie. Pierwsza odsłona rywalizacji pomiędzy mistrzem a wicemistrzem sezonu Wiosna’22 była w miarę wyrównana (8-8; 13-13). Po punktach Mateusza Behrendta oraz Wojciecha Małeckiego, Merkury objął czteropunktowe prowadzenie (17-13). W końcówce Speednet zdołał odrobić kilka punktów, ale koniec końców nie był w stanie wygrać seta. Im dłużej trwała druga odsłona, tym bardziej zarysowywała się przewaga dwukrotnych mistrzów SL3 (15-11). Pod koniec, rozgrywający dobrą partię – Andrzej Masiak zdołał zdobyć dla swojej drużyny kilka punktów, które doprowadziły Speednet do wyrównania (18-18). Kiedy jednak Merkury poczuł się zagrożony, momentalnie przyspieszał, na co Speednet nie miał już argumentów. W połowie ostatniego seta, po dwóch atakach debiutującego w rozgrywkach SL3 – Adama Miotka oraz Ariela Fijoła, Merkury wysunął się na pięciopunktową przewagę (16-11). Tak dobrze dysponowana i doświadczona drużyna nie miała prawa wypuścić już zwycięstwa z rąk. Wynik 3-0 sprawił, że drużyna Piotra Peplińskiego na cztery kolejki przed zakończeniem sezonu, ma aż sześć punktów przewagi nad wiceliderem. Powiedzmy to sobie wprost – oni już tego nie wypuszczą.
Ładowanie wyników...














