Podsumowanie
Po ostatnich meczach w wykonaniu trzykrotnych Mistrzów SL3, można się było zastanawiać, czy Merkury ma obecnie mini-kryzys. Zachowajmy proporcję. Inne drużyny w lidze marzyłyby wręcz o wynikach osiąganych przez lidera. Gracze Piotra Peplińskiego podchodzą jednak do sytuacji tak, że w ostatnich czterech spotkaniach – stracili aż pięć punktów. Odpowiedzią na wątpliwości, miała być wygrana za komplet punktów wtorkowego spotkania z Eko-Hurtem. Zadanie to nie było bynajmniej proste. Tak się bowiem składa, że ‘Hurtownicy’ wciąż nie zagwarantowali sobie gry w grupie mistrzowskiej, co jest oczywistym celem drużyny. Wracając do spotkania – te rozpoczęło się lepiej dla Merkurego. Gracze w granatowych trykotach, objęli w tej partii prowadzenie 10-7 i utrzymywali przewagę do stanu 18-17. Końcówka to dobra gra ‘Hurtowników’, która sprawiła, że byliśmy świadkami bardzo ciekawej gry na przewagi. Ostatecznie seta wygrała drużyna ‘z kosmosu’ i biorąc pod uwagę całego seta – była to raczej wygrana zasłużona, na którą zanosiło się przez większość seta. Druga odsłona nie przyniosła nam tylu emocji. Eko-Hurt przespał większość środkowej odsłony w efekcie czego, na tablicy wyników było 17-8, dla Merkurego. W końcówce, gracze Piotra Peplińskiego pozwolili sobie na zbyt wielką nonszalancję, co w konsekwencji doprowadziło do zniwelowanie straty przez ‘Hurtowników’ (21-16). Wynik ostatniego seta nie odzwierciedla do końca emocji, które towarzyszyły tej partii. Od początku tego seta byliśmy świadkami świetnej i wyrównanej gry obu drużyn, która zaprowadziła nas do stanu 18-18. O tym, że to Merkury sięgnął po wygraną tej partii zadecydowały dwa monster blocki – Ariela Fijoła, po których Merkury mógł cieszyć się z wygranej za komplet punktów.
Ładowanie wyników...














