20:30· 24 SIE, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
No dobra. Znajmy umiar. Choć w ostatnich miesiącach Staltest Pomorze opanował sztukę przegrywania do perfekcji a ich kibice wyrwali sobie już niemal wszystkie włosy, to trudno było nam wyobrazić sobie scenariusz, że we wczorajszym meczu również przegrają. Wiecie - mowa tu o niezwykle doświadczonej drużynie w rozgrywkach Inter Marine SL3, która w czwartej lidze powinna siać terror i spustoszenie. Naprzeciwko nich stanęła z kolei drużyna, która nie ma praktycznie żadnego doświadczenia w lidze, ot, raczej epizody. Wobec tego początek spotkania nie mógł nikogo przesadnie dziwić. Już op kilku wymianach i błędzie na zagrywce Dawida Luedtke, Staltest objął prowadzenie 12-6. Choć Medi Volley nie można było odmówić ambicji, to jednak spora liczba błędów własnych sprawiła, że pierwszy set był jednostronnym widowiskiem. Zdecydowanie ciekawie zrobiło się w środkowej partii, gdzie gracze Jakuba Kupisza byli w stanie postraszyć uznanego rywala. Choć po ataku Roberta Rzoski, faworyt prowadził 16-12, to w końcówce seta po błędach graczy w żarówiastych strojach oraz skutecznym ataku Jana Kalińskiego - Medi Volley wysunęli się na prowadzenie 19-18. Mimo kryzysowego momentu, Staltest zdołał wyjść jednak z opresji obronną ręką, wygrywając tę partię do 19. W ostatnim secie, debiutująca w rozgrywkach Inter Marine SL3 drużyna była w stanie powalczyć, ale tylko do pewnego stanu (14-14). W końcówce Medi Volley postanowił postawić wszystko na jedną kartę i zaryzykował na zagrywce, co niestety dla nich - nie okazało się zbyt dobrym pomysłem. Ostatecznie Staltest wygrał tę partię do 15, a cały mecz 3-0 i w wymarzony sposób rozpoczyna walkę o powrót do trzeciej ligi.
Ładowanie wyników...













