20:35· 5 LIS, 2019
BOISKO #2
Podsumowanie
Mecz pomiędzy INTERMARINE a Volley Gdańsk, zgodnie z oczekiwaniami, nie zawiódł. Obie drużyny zaprezentowały się z bardzo dobrej strony stwarzając emocjonujące widowisko, które na kilka godzin przed jego rozpoczęciem było poważnie zagrożone. Wszystko za sprawą absencji kilku graczy drużyny INTERMARINE. W szeregach drużyny Masters zabrakło między innymi liderów – Andrzeja Masiaka oraz Pawła Kolana. Ostatecznie gracze Krzysztofa Wyrzykowskiego dotarli na mecz w siedmioosobowym składzie. Przez wspomniane braki kadrowe można było przypuszczać, że będzie to jednostronne widowisko. Tak się jednak nie stało, bowiem gracze Masters zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i wydawało się, że w odróżnieniu od pierwszego spotkania, tym razem uda im się zdobyć choćby punkt. Bardzo blisko tego było w pierwszym, a jeszcze bliżej w drugim secie, w którym pod koniec prowadzili kilkoma punktami. Tak się jednak nie stało i mimo największego doświadczenia ekipa Masters nie potrafiła dociągnąć partii do końca. W końcówkach setów, w ich szeregach szwankowało przyjęcie, a tak wytrawny gracz jak Volley sprawia wrażenie pitbulla, który przez kilka lat był trzymany w klatce i karmiony surowym mięsem. Gdy tylko poczują krew nigdy nie odpuszczają. Tak było i tym razem i to właśnie ‘żółto-czarni’ wygrali dwa pierwsze sety, które były bardzo wyrównane. Trzecia odsłona to już przewaga obecnego mistrza rozgrywek. Kilkupunktowa nadwyżka była utrzymywana przez większość seta i jedenasta wygrana w tym sezonie stała się faktem. Dzięki temu zwycięstwu Volley ma już cztery punkty przewagi nad drugą w tabeli Stężycą i kolejne mistrzostwo jest już na wyciągnięcie ręki.
Ładowanie wyników...













